Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie walczą po to, żeby bić

Karate to sztuka walki. Ale ci, którzy ją trenują, nie mają w sobie ani grama agresji. Uczą się panowania nad emocjami, samodyscypliny i poszanowania dla mistrzów.
Przez tydzień te umiejętności szkoliło w Zamościu prawie 300 młodych karateków z Polski, Litwy, Łotwy i Holandii. Treningi dla młodych zawodników prowadzili najlepsi z najlepszych. Szkoleniowcami tegorocznej edycji Letniej Akademii Karate byli zdobywcy historycznego tytułu Mistrzów Świata w kumite drużynowym w Montrealu w 1992r., czyli Krzysztof Neugebauer, Jacek Wierzbicki, Wojciech Kamiński i Andrzej Maciejewski. Treningi były dość ciężkie, ale nikt nie narzekał. - Po prostu lubię ćwiczyć - zapewnia 9-letni Eryk Ścirka z Zamościa, który karate trenuje już od 4 lat. Zachwyceni są także rodzice, bo widzą, jak dobry wpływ na ich pociechy ma taki wysiłek. - Syn trenuje karate od roku i widzę, jak go to zmieniło. Zrobił się dużo spokojniejszy. Pewnie dlatego, że zajęcia są dość męczące, ale również z tego powodu, że karate uczy we właściwy sposób wykorzystywać energię - opowiada Ewa Radomska, mam 8-letniego Maćka. - Na pewno pozwala pozbyć się agresji. Bo karate jest sztuką walki, ale wykorzystywanej wyłącznie do samoobrony. Na pewno hartuje ciało, ale także umysł. Uczy panować nad emocjami - dodaje Jakub Dąbek, prezes Zamojskiego Klubu Karate Tradycyjnego, który zorganizował LAK.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama