Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rocznica Powstania Warszawskiego

Dokładnie 63 lata od godziny \"W” w Lublinie zawyły syreny. Na Krakowskim Przedmieściu tuż obok Poczty Głównej stanęły samochody i autobusy.
Na pl. Litewskim stanęli przechodnie. Nie tylko tuż obok płonących zniczy. Stali na baczność. Strażnicy w mundurach, staruszkowie, młodzi ludzie w sportowych strojach. Stali, póki nie zamilkła syrena wyjąca z dachu poczty. - Przecież tam tyle ludzi zginęło - wzdycha 78-letni Zenon Paluch, którego brat walczył w powstaniu. - O tym powinno się pamiętać nie tylko w Lublinie. Główne obchody przed pomnikiem nieznanego żołnierza miały kameralny charakter, bez kwiecistych przemów z głośników. Płonące znicze i wiązanki kwiatów złożone przez wojewodę, prezydenta i wicemarszałka Lubelszczyzny. I zwykłych lublinian. Tych, którzy pamiętali. Pamięć żołnierzy i dowódców podziemnej armii uczcił też marszałek Jarosław Zdrojkowski. W samo południe złożył kwiaty pod tablicą poświęconą Władysławowi Cholewie, delegata Rządu RP na lubelskie, pod pomnikiem partyzanckiego dowódcy mjr Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora oraz na grobie gen. Kazimierza Tumidajskiego dowódcy Okręgu Lubelskiego AK. - Trzeba pamiętać, że na pomoc warszawskim powstańcom szli żołnierze także z naszego regionu - podkreśla Zdrojkowski. (DRS, RP)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama