Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Siedmiu pijanych

Sądną noc przeżyli lekarze i pielęgniarki z izby przyjęć szpitala im. Jana Bożego
Zamiast zajmować się chorymi, personel miał pełne ręce roboty z nietrzeźwymi zwożonymi przez policję i pogotowie ratunkowe. - Jednej nocy siedmiu. Takiego czegoś już dawno nie mieliśmy. Pijani to nasz chleb powszedni, ale ten wieczór był wyjątkowy - dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator toksykologii wczoraj rano załamywała ręce. - Moi pracownicy są tym dyżurem wykończeni. Nie obyło się bez krzyków i zamieszania. Niektórzy nietrzeźwi pacjenci byli niespokojni, pobudzeni i straszliwie namolni. Ciągle czegoś chcieli. Pijani pacjenci mieli od 30 do 50 lat. A we krwi od 3 do 5 promili. Wśród nich były dwie, młode, nieprzytomne kobiety zabrane z domowej imprezy. Każdego trzeba było zacewnikować, żeby nie nasikał pod siebie, podać mu kroplówkę, antybiotyki i zastosować tzw. procedurę bezpieczeństwa, czyli przywiązać pasami do łóżka. Koszt opieki nad jednym nietrzeźwym wyniósł ok. 400-500 zł. Bez kosztów pracy lekarzy i pielęgniarek. Wczoraj wszyscy nietrzeźwi przychodzili do siebie w szpitalu, pokonując objawy gigantycznego kaca. - Drżenie, niepokój - mówiła ordynator. (STEP)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama