Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PO linii lojalności

Miejscy działacze PO chcą postawić do raportu zastępcę prezydenta Lublina. Za co? Za to, że skrytykował decyzję komisji przyznającej miejskie stypendia sportowe.
Dwóm synom radnego PO i bratankowi drugiego komisja chciała dać po 1800 zł miesięcznie. A juniorzy mogą dostać po 700 zł. Miejscy radni PO, zarząd powiatu partii i szefowie kół z terenu miasta spotkali się we wtorek. Dyskusja zeszła na temat Włodzimierza Wysockiego, zastępcy prezydenta Lublina, członka PO. Najbardziej krytykował go radny Dariusz Piątek. Stwierdził, że Wysocki zainspirował krytyczny artykuł, który ukazał się w sobotniej lubelskiej \"Gazecie Wyborczej”. Odgrażał się, że pozwie gazetę do sądu. Tekst dotyczył miejskich stypendiów sportowych. Powołana przez prezydenta komisja uznała, że stypendia należą się też motocrossowcom z lubelskiego klubu Cross. Zawodnicy to dwaj synowie Dariusza Piątka, członka KM Cross, oraz bratanek radnego Piotra Więckowskiego, prezesa tegoż klubu. Według komisji crossowcy powinni dostać po 1800 zł miesięcznie, choć to juniorzy. - A wcześniej komisja ustaliła, że juniorom należy się 600 lub 700 zł - tłumaczy Włodzimierz Wysocki. - Była to niekonsekwencja. Uwagi, które przekazałem prezydentowi Wasilewskiemu miały charakter czysto formalny. Piątek na zebraniu mówił, że to atak personalny na jego i jego rodzinę. - Dlaczego moje dzieci nie miałyby dostać stypendiów? - mówi Dariusz Piątek. - Dostają stypendia naukowe, bo dobrze się uczą. Dostają je z miasta. Chodzą do prywatnej szkoły, która dostaje pieniądze z miasta. To też im się nie należy? - dopytuje radny. We wtorek stwierdził, że Wysocki nie powinien rozmawiać o tym z prasą, ale z partią. - Dziennikarz zapytał, to odpowiedziałem. To są sprawy jawne i publiczne - broni się Wysocki. Działacze PO głowili się, jak ukarać zastępcę prezydenta. Mówiono nawet o sądzie partyjnym. Stanęło na wezwaniu na dywanik. - Nie bardzo wiem, za co może mi się oberwać. Nie chciałbym mieszać spraw, którymi zajmuję się jako urzędnik samorządowy ze sprawami politycznymi i partyjnymi - mówi Wysocki, którego nie było na zebraniu. O zebraniu Piątek nie chce rozmawiać. Podobnie jak wspierający go w bojach Piotr Więckowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama