Reklama
Jak chłopa nie ma, to robimy wieniec
Rozmowa z Czesławą Szczepańską z Zespołu Śpiewaczego \"Jaszczowaniki” z Milejowa
- Rozmawiał: Paweł Puzio
- 26.08.2007 18:47
- W siedem kobiet go robiłyśmy prawie przez trzy tygodnie. Wszystko w mojej stodole. Oczywiście nie cały czas, bo jak chłop przyszedł głodny, to trzeba było lepić pierogi. Czasami to i do pierwszej w nocy siedziałyśmy przy wieńcu.
- To dyktuje tradycja. Każdy wieniec zrobiony jest ze zbóż, kwiatów, czasami dekorowany jeszce warzywami i owocami. W naszym wieńcu użyłyśmy mikołajek, kwiatów na ciernistych łodygach. Jest to symbol trudnego życia chłopa, który aby się wybić musie pokonać ciernistą drogę. Tak jak człowiek w drodze do nieba.
- A już nawet nie liczmy. W trym raku nasz zespół \"Jaszczowianki” obchodzi 15-lecie istnienia. I jak pamiętam, zawsze robiłyśmy wieńce, które nie raz zajmował czołowe lokaty w konkursach podczas dożynek.
Data dodania:
26.08.2007 18:47
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze