Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak chłopa nie ma, to robimy wieniec

Rozmowa z Czesławą Szczepańską z Zespołu Śpiewaczego \"Jaszczowaniki” z Milejowa
- W siedem kobiet go robiłyśmy prawie przez trzy tygodnie. Wszystko w mojej stodole. Oczywiście nie cały czas, bo jak chłop przyszedł głodny, to trzeba było lepić pierogi. Czasami to i do pierwszej w nocy siedziałyśmy przy wieńcu. - To dyktuje tradycja. Każdy wieniec zrobiony jest ze zbóż, kwiatów, czasami dekorowany jeszce warzywami i owocami. W naszym wieńcu użyłyśmy mikołajek, kwiatów na ciernistych łodygach. Jest to symbol trudnego życia chłopa, który aby się wybić musie pokonać ciernistą drogę. Tak jak człowiek w drodze do nieba. - A już nawet nie liczmy. W trym raku nasz zespół \"Jaszczowianki” obchodzi 15-lecie istnienia. I jak pamiętam, zawsze robiłyśmy wieńce, które nie raz zajmował czołowe lokaty w konkursach podczas dożynek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama