Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

O gejach i lesbijkach w szkole

Ośrodek \"Odwaga”, który - jak twierdzą jego pracownicy - leczy z homoseksualizmu,
chce wejść do szkół i rozmawiać o tym z młodzieżą podczas katechez lub lekcji przygotowania do życia w rodzinie. - Mamy nadzieję, że nam się to uda - mówiła Barbara Badura (na zdjęciu), współorganizatorka \"Odwagi”, która wczoraj podczas Duszpasterskich Wykładów Akademickich na KUL opowiadała o działalności ośrodka. Pierwsi homoseksualiści do \"Odwagi” trafili jeszcze w latach 80. Z roku na rok przybywało osób o odmiennej orientacji. - Szczegółowych statystyk nie prowadzimy, ale od 2001 roku do dziś w naszych grupach było ok. 400 osób - szacuje Badura. Leczenie homoseksualistów odbywa się w grupach; oddzielnych dla mężczyzn i kobiet. Do \"Odwagi” przychodzą też transseksualiści myślący o zmianie płci lub ci, którzy przeszli już operację. Utworzono też specjalne grupy dla rodziców i bliskich osób homoseksualnych. Najpierw na takie spotkania przychodziły same matki, po kilku miesiącach przełamali się także ojcowie. Po wakacjach powstaną też nowe grupy dla osób zakochanych w ludziach o odmiennej orientacji. Spotkania odbywają się raz w miesiącu i trwają dwa dni. Przyjeżdżają na nie ludzie z całej Polski. Polegają m.in. na indywidualnych rozmowach z duchownymi zaprzyjaźnionymi z ośrodkiem i pracującymi tam terapeutami. Ile osób zostało wyleczonych, nie wiadomo. - Ale dowody na to mamy. Chociażby w postaci zakładania rodzin przez homoseksualistów i rodzenia dzieci - mówiła Badura. Dodała, że prowadzone są badania psychologiczne wśród osób, które były w \"Odwadze”. Na temat homoseksualistów wypowiedział się też arcybiskup Józef Życiński. - Ta terapia musi iść w parze z szacunkiem dla człowieka. I tu jest wiele do zrobienia - mówił metropolita. - Praktyka wszechpolaków, żeby wszystkich homoseksualistów \"sprać”, nie ma nic wspólnego ani z katolicyzmem, ani z kulturą.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama