I w pierwszych minutach gospodynie grały, tak jakby cały czas utrzymywały świąteczny nastrój. Galiczanka szybko przejęła inicjatywę i punktowały wicemistrzynie Polski. W 9 min było 4:2 dla mistrzyń Ukrainy, a wyróżniały się zwłaszcza Diana Dmytryshyn oraz Maria Markevych. Ta pierwsza jednak nie dograła tego meczu do końca, bo w 15 min przy rzucie upadła na parkiet i została z niego zniesiona na rękach trenera. W momencie zakończenia meczu nie było jeszcze wiadomo, jak poważna jest to kontuzja. Uraz liderki zdecydowanie wyhamował Galiczankę.
Kluczem do zbudowania przewagi była jednak żelazna obrona. Ona pozwoliła lubelskim skrzydłowym – Darii Monkielewicz i Sanji Radosavljević wykończyć kilka kontrataków. W efekcie na przerwę lublinianki schodziły prowadząc 15:10. A warto dodać jeszcze, że rozruszała się Joanna Andruszak, która w pierwszych minutach był jakby nieobecna. Później kilka dobrych zasłon dla koleżanek wyraźnie pobudziło lubelską obrotową.
Druga połowa upłynęła już pod znakiem absolutnej dominacji PGE MKS El-Volt. Zarówno w ofensywie, jak i w defensywie gra gospodyń wyglądała bardzo dobrze. Warto wreszcie podkreślić świetne interwencje Caroline Martins. W końcówce swoje minuty dostała młodziutka Martyna Zakrzewska.
Najlepszą zawodniczkę PGE MKS El-Volt była jednak Aleksandra Rosiak, autorka 6 bramek. Dobrze spisały się także Daria Monkielewicz, Sanja Radosavljević oraz Daria Przywara. Wszystkie wymienione szczypiornistki zapisały na swoich kontach po 4 trafienia. W Galiczance wyróżniła się Svitlana Havrysh. Ukrainka zdobyła 5 bramek.
PGE MKS El-Volt Lublin – Galiczanka Lwów 31:20 (15:10)
Lublin: Wdowiak, Martins – Rosiak 6, Monkielewicz 4, Radosavljević 4, Przywara 4, Paulsen 3, Nocuń 3, Andruszak 2, Kowalik 2, Pankowska 2, Domagalska 1, Lopes, Zakrzewska. Kary: 8 min.
Lwów: Markevych 2, Stadnyk, Poliak – Havrysh 5, Dmytryshyn 4, Prokopiak 2, Prokopets 2, Diachenko 1, Lakatosh 1, Kozak 1, Magurska 1, Malovana 1, Chapovska. Kary: 2 min.

Komentarze