Trafił Palikot na PiS (wideo)
Jednego głosu zabrakło, by odwołać Andrzeja Pruszkowskiego (PiS) z funkcji przewodniczącego sejmiku.
- 12.12.2007 21:23
Plan posła Palikota, wspieranego przez ludowców, wzmocnił tylko partię Kaczyńskich.
Województwem rządzi od roku koalicja PiS-PO. Jednak po październikowych wyborach parlamentarnych sojusz zaczął pękać. Platforma - wbrew protestom PiS - chce dla siebie fotela marszałka województwa, a PSL domaga się udziału w koalicji.
Wczoraj doszło do pierwszej próby sił. Aby osłabić pozycję PiS, Janusz Palikot, poseł i jednocześnie szef lubelskiej PO, montował dość egzotyczny sojusz zdolny obalić Andrzeja Pruszkowskiego. Pod wnioskiem o jego odwołanie podpisało się 20 radnych: wszyscy z PO i PSL, część z Samoobrony i SLD.
W kuluarach huczało o politycznej nauczce, jaką trzeba dać PiS. Za to, że nie powołali Marka Flasińskiego z Platformy na członka Zarządu Województwa. Za to, że w lublinie przeciągnęli do swojego klubu jednego z miejskich radnych Platformy. A także za to, że Pruszkowski spiskował z lewicą i Samoobroną.
i tuż przed głosowaniem w sprawie przewodniczącego poparł kandydaturę Flasińskiego. Sam Pruszkowski przekonywał z kolei radnych, że kierowany przez niego sejmik pracuje bardzo dobrze, a koalicja PiS-PO jest najlepszym rozwiązaniem dla regionu.
- Proszę radnych, żeby przed głosowaniem zastanowili się, czy opierają się na rzetelnej ocenie sytuacji czy na poleceniach partyjnych central - apelował Pruszkowski.
- To nie jest tajne głosowanie - denerwował się Pruszkowski. - Skandal! Unieważnić - krzyczał poseł Krzysztof Michałkiewicz (PiS). Poszło o radnych PSL, którzy w drodze do urny pokazywali kolegom, jak głosują.
- Prawo do tajności głosowania jest zagwarantowane. To od radnych zależy, czy z niego skorzystają - kontrował radny Jan Kowalik (PSL).
Po podliczeniu głosów i ogłoszeniu wyników triumfowali działacze PiS. Do odwołania Pruszkowskiego zabrakło jednego głosu. Wymagana większość wynosiła 17 głosów, tymczasem za było 16 radnych, przeciwko 14, wstrzymało się dwóch.
Co dalej? Platforma, dotąd niechętna oficjalnej współpracy z Samoobroną i SLD, może zaproponować im posady w Zarządzie Województwa. Wówczas mogłaby liczyć na faktyczne poparcie w przyszłych głosowaniach. Tym bardziej że poseł Palikot nie porzuca myśli o poszerzeniu koalicji o ludowców i fotelu marszałka dla Platformy.
- A my jesteśmy cały czas gotowi do rozmów o współpracy i wzięciu odpowiedzialności za województwo - powtórzył wczoraj Jacek Czerniak radny SLD.
Reklama
Komentarze