Pośpieszny się nie spieszył
Aż 7,5 godziny jechał pospieszny pociąg z Warszawy do Lublina. Ktoś ukradł trakcję i kolejarze skierowali pociąg objazdem przez Siedlce.
- 14.12.2007 19:49
Kolej nie uprzedziła pasażerów, nie załatwiła im komunikacji zastępczej.
- W czwartek wieczorem wracałem z Warszawy na weekend. O 21.15 wsiadłem do pociągu na Dworcu Centralnym - opowiada Michał Siegieda, mieszkający w Lublinie dziennikarz Telewizji Puls. Już na stacji Warszawa Wschodnia skład zatrzymał się na 35 minut.
- Słyszałem, jak konduktorka mówiła komuś, że są problemy z trakcją i że nie wie, o co chodzi. Pociąg w końcu ruszył, ale jechał bardzo wolno. Dopiero, gdy konduktorka przyszła sprawdzić bilety powiedziała, że mamy objazd przez Siedlce, Łuków i Dęblin. Gdybym wiedział o tym wcześniej, to bym do pociągu nie wsiadł - mówi Siegieda.
A miał być minutę przed północą. Z Siegiedą podróżował w przedziale mężczyzna, który wracał z USA do Jasła. Nie zdążył na przesiadkę.
Pasażerów nikt nie zawiadomił o objeździe, zanim pociąg zboczył z trasy. - Drużyna konduktorska powinna poinformować o tym podróżnych - przyznaje Lech Ogórkiewicz, dyrektor Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. - Ale konduktorka nie jest przecież w stanie biegać po peronach i krzyczeć. Od tego jest megafonistka.
- Na Centralnym nic nie mówili przez megafony o objeździe, a na Wschodnim nic bym nie usłyszał, bo miałem zamknięte okna - dziwi się Siegieda.
- To pytanie do Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych, bo to było na ich terenie - mówi Ogórkiewicz.
- Nie wiem, czy były podjęte takie próby - stwierdza Andrzej Frankowski z Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Po odpowiedź musimy dzwonić aż do centrali spółki PKP Przewozy Regionalne.
- Objazd był najlepszym rozwiązaniem - zarzeka się Piotr Olszewski z centrali PKP PR. - Pociąg miał wagony do Lublina, Rzeszowa i Kijowa. Trzeba by ściągać kilka autobusów. Cała operacja trwałaby kilka godzin. Podobnie, jak podstawienie lokomotywy spalinowej.
- Najzabawniejsze jest to, że na Centralnym razem z biletem dostałem ulotkę, w której kolej zachęcała mnie do skorzystania ze swych usług przed świętami - mówi Siegieda. - Po tym wszystkim nie zamierzam już korzystać z kolei. Zwłaszcza na Boże Narodzenie, bo pewnie dojechałbym na Wielkanoc.
• Pospieszny Lublin-Gdynia: 7 godz. 39 minut
• Pospieszny Szczecin-Wrocław: 5 godz. 7 minut
• Z Białegostoku do Opola z przesiadką w Warszawie: 7 godz. 38 minut
• Pospieszny Lublin-Poznań: 7 godz. 10 minut.
Reklama
Komentarze