Cicha wojna w Ratuszu
Ofiarą politycznej wojny między PiS i PO padła najważniejsza uchwała rady. Czyli budżet na 2008 r. - To może spowolnić rozwój miasta - ostrzega prezydent.
- 20.12.2007 17:47
Wczorajsza sesja rady zaczęła się od dwuipółgodzinnej przerwy w obradach. Zażądał jej klub radnych PiS. Oficjalnie po to, by jeszcze raz przejrzeć przygotowany przez prezydenta Wasilewskiego (PO) projekt budżetu Lublina na 2008 r. Nieoficjalnie politycy PiS mówili, że czekają na wieści z głosowania nad odwołaniem ich partyjnego kolegi, Andrzeja Pruszkowskiego z funkcji przewodniczącego Sejmiku Województwa.
Tuż przed godz. 12 było jasne, że Pruszkowski stracił fotel. Wtedy miejscy radni PiS zażądali wycofania budżetu z obrad. Powody? Znów różne. Nieoficjalny to odwet na PO za Pruszkowskiego. Oficjalnych powodów było kilka, w tym duża suma na sport zawodowy w stosunku do wydatków na sport dla dzieci. Oraz kasa na oświatę, której miałoby zabraknąć na podwyżki dla nauczycieli. - A skutki spadną na samorząd - grzmiał Zbigniew Drozd (PiS) - W komisji oświaty, której członkiem jest pan Drozd wszyscy głosowali za projektem budżetu - odparował Paweł Bryłowski (PO).
Wynik głosowania był przesądzony. PiS poparli też radni lewicy i Lublin nie ma budżetu. To koniec koalicji PiS-PO w Ratuszu?
Sęk w tym, że nie było odrębnych umów koalicyjnych dla samorządu województwa i miasta. Była jedna umowa, a w niej zapis, że fotel w sejmiku należy się PiS. A PiS ten fotel stracił.
- Czy koalicja w Ratuszu działa? Nie wiem. Jest tylko jedna koalicja - mówi Piotr Kowalczyk, szef klubu radnych PiS. - Powinniśmy siąść do rozmów koalicyjnych - twierdzi zaś Dariusz Piątek, szef klubu PO. - Nie musimy. Mamy większość - odpowiada Kowalczyk.
Prezydent Wasilewski twierdzi, że mariaż trwa, bo jego zerwaniem byłoby dopiero odwołanie wiceprzewodniczących Rady Miasta, których na mocy umowy koalicyjnej zgłosiła PO. - Dopiero to byłoby ewidentne. Nie było zapisane w umowie, że jeśli nie przejdzie w określonym terminie projekt budżetu, to koalicja jest zerwana - mówi Wasilewski.
Co dalej? Prezydent może wydawać kasę zgodnie ze swym projektem do końca marca. Jeśli do tego czasu nie będzie budżetu, ustali go Regionalna Izba Obrachunkowa.
Reklama
Komentarze