Oskarżona Elżbieta F.
Prokurator oskarżył byłą dyrektor IV oddziału Banku Pekao SA w Lublinie o niegospodarność i niedopełnienie obowiązków.
- 21.12.2007 19:25
Szkody finansowe wynoszą blisko 22 miliony złotych. Wczoraj akt oskarżenia wpłynął do sądu.
- Cztery razy, nadużywając uprawnień i niedopełniając obowiązków przy zawieraniu umów kredytowych, doprowadziła bank do szkody o łącznej wartości 21 mln 677 tys. zł. Dotyczy to okresu od sierpnia 1999 roku do stycznia 2002 roku - mówi Lesław Kwiatkowski z chełmskiej prokuratury. - Grozi za to od jednego roku do 10 lat więzienia.
Jej prawą ręką był Artur Z., kierownik sekcji kredytów. Został oskarżony o doprowadzenie do szkody wielkości 10 mln 831 tys. zł. - Oskarżeni nie przyznali się - dodaje prokurator.
Śledztwa były dwa. Pierwsze zakończyło się pod koniec 2005 r. Właścicieli dwóch powiązanych ze sobą spółek oskarżono o wyłudzenie 25 mln zł kredytów z IV oddziału Pekao SA. Sprawa sądowa jeszcze się nie zakończyła.
W czasie pierwszego śledztwa policja zgromadziła dokumentację, która dała podstawę do rozpoczęcia drugiego, sprawdzającego bank. Kierownicze funkcje pełniła w nim wówczas Elżbieta F. Była naczelnikiem Wydziału Kredytów, a następnie dyrektorem.
Wynikało z nich, że są właścicielami maszyn lub towarów, ale w rzeczywistości nie były. A bank przyjmował takie zabezpieczenia bez problemu. Na dodatek dyrektor Elżbieta F. wystawiała firmom dobre rekomendacje. Przez pewien czas zasiadała w Radzie Nadzorczej jednej z nich. Znała zatem jej sytuację finansową.
Została tam szefową. Ściągnęła do siebie Artura Z. Po odwołaniu przez prezesa funduszu, znalazła pracę w lubelskiej Akademii Medycznej. - Jest koordynatorem zespołu ds. szpitali klinicznych, nie zajmuje kierowniczego stanowiska, nie podejmuje decyzji finansowych - mówi Włodzimierz Matysiak, rzecznik AM. - Nie możemy zająć stanowiska w tej sprawie, ponieważ brak prawomocnego wyroku, jest równoznaczny z domniemaniem niewinności.
- Jest specjalistą ds. monitorowania, weryfikuje dokumentację medyczną - mówi Łukasz Semeniuk, rzecznik NFZ w Lublinie. - Nie komentujemy oskarżenia, ponieważ nie dotyczy ono pracy tego pana u nas.
Reklama

Komentarze