Kac to cierpienie
Rozmowa z Ireną Łaicką, psychologiem z Poradni Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia w Puławach
- 27.12.2007 13:00
- W medycynie nie ma pojęcia \"kac”, ale wiemy, że jest to zespół odstawienia alkoholu.
- Jak ktoś jest tylko na rauszu, to nie będzie miał kaca. Po alkoholu jest nam przyjemnie, bo on działa na mózg, przytłumia kontrolery. Pozwalamy sobie wtedy na inne zachowania bo \"rozhamowuje” nas, daje poczucie luzu. Ale na drugi dzień jest źle, a nawet bardzo źle.
- No właśnie, to zależy m.in. od wypitej dawki. U jednych mogą być kłopoty z żołądkiem, u innych ból głowy, są i tacy, co mają bardzo wysokie ciśnienie, a przecież wczoraj nikt nie zamierzał mieć kaca...
- Nie ma takich sposobów. To \"ludowe” opowieści. Na pewno niedobrze jest pić na pusty żołądek. Trzeba wcześniej coś zjeść. Ale jedyną profilaktyką jest umiar.
- To jest jakaś metoda, bo jak się dużo tańczy, to się nie ma czasu pić. Jednak to nie znaczy, że szybciej pozbędziemy się alkoholu z organizmu. Nadal krąży on we krwi.
- Nie powinno się. Szczególnie szampan, wino musujące może po kilku wódkach ściąć z nóg. Tym szybciej, im człowiek jest bardziej zmęczony i zestresowany.
- Oczywiście od ilości alkoholu, ale też od kondycji człowieka, jego wagi, zdrowia. Na pewno szybciej upijają się kobiety.
- Pic dużo płynów - uzupełniać je, bo alkohol wypłukuje witaminy, sole mineralne. Starać się zjeść dobry, kaloryczny, posiłek.
- Bo alkohol niszczy kubki smakowe i każde jedzenie, napój wydają się mdłe. A w soku z ogórków lub owoców jest dużo ważnych dla organizmu składników, soli mineralnych, no i mają wyraźny smak
- Tak, bo organizm traktuje alkohol jak truciznę. Podobne do kaca objawy mają osoby, które przeszły zatrucie farmaceutykami albo innymi środkami.
- Lepiej sobie odmówić, niż nazajutrz cierpieć.
- Oczywiście, to jest z całą pewnością cierpienie. Ale większość z nas zapomina o tym szybko.
Reklama
Komentarze