Reklama
Roztocze mówi pas
Do awansu potrzeba pieniędzy, ludzi i jeszcze raz pieniędzy, a u nas jest goło i wesoło - mówi o sytuacji Roztocza Paweł Sawic,
- 05.02.2008 12:25
grający opiekun szczebrzeszynian. Wiele wskazuje na to, że trzeci zespół po rundzie jesiennej nie włączy się do walki o czołową lokatę i już przed pierwszą wiosenną kolejką powie: pas.
- Zawodników mamy coraz mniej. Szczęście w nieszczęściu, że mamy choć trochę własnej młodzieży. To ona będzie tworzyć trzon zespołu na wiosnę. Nie wiem jeszcze, kim będę dysponować. Kilku chłopaków jest na saksach. Ligi z obecnymi raczej nie podbijemy - wyjaśnia Sawic, który sam niedawno wrócił z wojaży i wespół z Arturem Lipskim zdecydował się objąć posadę trenerską w Roztoczu.
Z klubem może pożegnać się kuszony przez Spartakusa Szarowola Piotr Mac. Na treningach trudno wypatrywać Przemysława Gałki. Nie wiadomo, czy na dalszą grę w Szczebrzeszynie zdecyduje się Jacek Szczyrba, do niedawna kuszony przez lidera z Soli. - Chcieliśmy go mieć u siebie, ale miał bajeczne oczekiwania. Poza tym, w Olendrze trzeba regularnie trenować - mówi o powodach zerwania mariażu ze Szczyrbą kierownik Olendra Marek Sztochel.
- Nie wiem, czy Jacek zdecyduje się wrócić do nas. Wzmocnień z zewnątrz się nie spodziewamy. Szukaliśmy kogoś w Zamościu, ale nie mieliśmy szczęścia. A to kontuzja, a to zbyt duże oczekiwania finansowe. Na wydatki nas nie stać. Pozostaje mieć nadzieję, że nasza młodzież się sprawdzi i zajmiemy przynajmniej piątą lokatę, choć będzie niezmiernie ciężko - przyznaje opiekun Roztocza.
Kto w takim razie podniesie rękawicę? Silnym składem, mogącym spokojnie mierzyć się z Olendrem, dysponuje Huczwa. Szkopuł w tym, że tyszowianie jesienią zbyt często spisywali się poniżej swoich możliwości, w efekcie tracą do lidera z Soli 13 punktów. - I awansu już nie zrobimy - mówi Piotr Kapłon, który w miejsce Roberta Kulika poprowadzi Huczwę w rundzie rewanżowej. Zdaniem szkoleniowca, najważniejsze będzie ogrywanie młodzieży. - Skład to nie wszystko. Jestem młodym trenerem, dopiero się uczę. Zarząd mi zaufał i mam nadzieję, że nie zawiodę.
Będziemy grać o zwycięstwa, ale nie mamy psychicznego obciążenia, że musimy wygrywać wszystko i za wszelką cenę - mówi Piotr Kapłon, który lubi sięgać po nowoczesne formy treningu. Za jego kadencji do treningowego menu Huczwy został wprowadzony... aerobic. - Zaprosiłem na zajęcia instruktorkę Agnieszkę Cieplak. Mam nadzieję, że znajdzie czas, żeby przynajmniej raz w tygodniu poprowadzić aerobic z piłkarzami. Treningi rozciągające zaprocentują w przyszłości - śmieje się Kapłon.
(greg)
Reklama













Komentarze