Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie ma \"egzotycznej” gry

Rozmowa z Ewą Damięcką, kołową SPR Safo i reprezentacji Polski
Żeńska reprezentacja Polski piłkarek ręcznych, mająca olbrzymie szanse awansu na igrzyska olimpijskie w Pekinie, zakończyła trzydniowe zgrupowanie. W Cetniewie, gdzie spotkały się kadrowiczki, nie mogło zabraknąć zawodniczek SPR Safo. Udział w zgrupowaniu wzięły: Małgorzata Majerek, Agnieszka Tyda, Katarzyna Duran i Ewa Damięcka. - W głównej mierze skupiłyśmy się na oglądaniu meczów rywalek, z którymi walczyć będziemy w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk. Popracowałyśmy również nad dynamiką i wytrzymałością - przyznaje Ewa Damięcka, kołowa reprezentacji. - Pewne jest to, że poziom się wyrównał. Nikt już nie gra \"egzotyki”. W Rumunii każdy wynik będzie możliwy. Teoretycznie najsłabsza wydaje się Japonia, jednak i ona zrobiła spory postęp. To co łączy nasze rywalki, to fakt, że grają twardą obroną. I dlatego w Cetniewie próbowałyśmy kilku rozwiązań taktycznych, aby poradzić sobie z tym stylem gry. - Mnie nie wolno tego komentować. Jestem pomiędzy młotem a kowadłem. Otrzymałam powołanie i zameldowałam się na zgrupowaniu. Nie da się ukryć, że uciążliwe są podróże. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że mamy spore szanse wyjazdu do Pekinu, nie będę kwestionowała sensu zgrupowania. - Trudno tak jednoznacznie powiedzieć, bo zabrakło zawodniczek grających w klubach zagranicznych. Na pewno jest jeszcze trochę niedociągnięć. Trener apelował do nas, aby popracować jeszcze nad wytrzymałością. Jednak przy takiej częstotliwości grania zaplanowanie dodatkowego treningu będzie trudne. - Taki jest sport. Nie są to jednak poważne urazy i wiele wskazuje na to, że te zawodniczki, których zabrakło w Cetniewie, zdążą wykurować się do czasu wyjazdu do Rumunii. Inna sprawa, że kadra musi być szeroka i taką obecnie dysponuje trener Zenon Łakomy. • W ostatnim czasie lubelskie kadrowiczki na brak pracy nie mogą narzekać. Czy takie natężenie meczów, treningów nie odbywa się kosztem klubu?
- Mam nadzieję, że nie, chociaż z drugiej strony może to mieć jakiś wpływ, tym bardziej, że nasz skład ostatnio nieco się przewietrzył. Rozgrywających jest jak na lekarstwo. Jednak inaczej koncentrujemy się na meczach ligowych, a inaczej na pucharowych czy kadrze. W większości przypadków wychodzi nam to na dobre, dlatego jestem dobrej myśli. Pocieszające jest również to, że w formie jest Katarzyna Duran, której rzuty z drugiej linii były nie do zatrzymania. Z bardzo dobrej strony pokazała się Agnieszka Tyda, która dochodzi do wysokiej dyspozycji. • W najbliższy weekend SPR Safo czeka wyjazd do Francji, a tam mecz III rundy Pucharu EHF z U.S Mios Biganos...
- I jest to zespół do ogrania. Widziałyśmy kilka spotkań przeciwniczek. Poza mocnym środkiem rozegrania niczego szczególnego nie pokazały. We Francji musimy jednak spodziewać się wszystkiego. Gospodarze organizacyjnie potrafią \"zadbać” o każdy szczegół, mogący pomóc w odniesieniu sukcesu. Nie zdziwiłabym się, gdybyśmy nie mogły przeprowadzić treningu w tamtejszej hali. Na mistrzostwach świata podobny przypadek przytrafił się naszej reprezentacji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama