Spokojnie, z formą zdążymy
Rozmowa z Sebastianem Skrzypkiem, obrońcą Łady Biłgoraj
- 08.02.2008 10:00
• Dwie porażki, 3:0 z Wilgą, 1:0 z młodą Legią, na osłodę wygrana z lubelskim Koziołkiem. Sparingowymi wynikami nie rozpieszczacie swoich kibiców.
- Rzeczywiście nie rozpieszczamy, ale fani nie powinni się jeszcze denerwować (śmiech). Przegraliśmy z Wilgą i Legią, ale nie byliśmy gorsi. Statystykę ratuje tylko Koziołek. Bardzo ciężko trenujemy. Mamy w nogach obóz dochodzeniowy, teraz na zgrupowaniu w Puławach trenujemy dwa razy dziennie, ze sporymi obciążeniami. Czujemy zmęczenie w nogach i to wychodzi później na boisku.
• Może dysponujecie zbyt krótką ławką?
- To z pewnością. Jest nas osiemnastu. \"Gonimy” cały czas tym samym składem.
Do drużyny dołączyło kilku młodych zawodników, którzy dopiero uczą się i trochę potrwa, zanim w pełni wkomponują się w drużynę.
• Gołą jedenastką trudno będzie udźwignąć ciężar rundy rewanżowej. Wyglądacie wzmocnień?
- Owszem, przydałyby się i to bardzo. Myślę, że na dzień dobry dobrze byłoby pozyskać dwóch-trzech zawodników. Nie statystów, ale chłopaków, którzy grali już na tym poziomie i wiedzą jak smakują występy na trzecioligowym froncie. Niestety, musimy liczyć siły na zamiary. Do finansowych potęg nie należymy.
• Gdzie są najpilniejsze dziury do załatania?
- W każdej formacji, może poza bramkarzem, przydałby się ktoś z doświadczeniem.
• Nawet na twoją pozycję?
- Pewnie, czemu nie (śmiech) Rywalizacja wychodzi tylko na dobre.
• Na co liczycie w rundzie rewanżowej?
- Przede wszystkim, na marsz w górę tabeli, ale to akurat zweryfikują pierwsze cztery spotkania. Do startu rozgrywek zostało jeszcze kilka tygodni. Chcemy jak najlepiej się przygotować. Zgrać się. Liczę, że unikniemy wpadek, a początek rundy będzie naszym \"wejściem smoka”. Zaczynamy na wyjeździe z Sandecją, później spotykamy się z Wieliczką i Wierną. Rywale są
w naszym zasięgu, a od rezultatów tych meczów może później bardzo wiele zależeć.
Reklama













Komentarze