Na papierze wszystko w porządku
Rozmowa z Piotrem Kamińskim, nowym piłkarzem lubelskiego Motoru
- 11.02.2008 10:53
• Podpisał pan umowę z Motorem?
- Jeszcze nie. Mam ją przed sobą i czytam.
• Warunki kontraktu są zgodne z wcześniejszymi ustaleniami?
- Na papierze wszystko wygląda dobrze, zobaczymy jak będzie w rzeczywistości.
• Najważniejsze, że jest pan zdecydowany na grę w lubelskim zespole...
- W poniedziałek powinniśmy załatwić wszystkie formalności. Przyjmując ofertę Motoru, liczę na regularne występy, na możliwość pokazania się w drugoligowych meczach, a przy okazji efektywne wsparcie drużyny.
• W ostatnim sparingu, z Olimpią Elbląg, zdobył pan dwa gole. Skuteczność dopisała...
- Tylko szkoda że już w 30 minucie musiałem opuścić bosko. Doznałem lekkiego urazu. Dobrze, że to nic groźnego. Sztuczna nawierzchnia w Pruszkowie była bardzo twarda, co nie najlepiej wpływa na stawy zawodników. Chyba wszyscy z niecierpliwością czekamy na powrót na normalne trawiaste boiska.
• Poznał pan nowych kolegów z drużyny?
- Poznaję. Mam nadzieję, że będziemy się dobrze rozumieli, to podstawa w każdej grze zespołowej.
• Profesjonalne treningi rozpoczął pan późno jak na obecne standardy, trafiając do klubu w wieku 17 lat...
- Pięć lat temu zacząłem regularne zajęcia w Czarnych Połaniec. Wcześniej ćwiczyłem sam. Spędzałem na różnych boiskach i placach po kilka godzin dziennie. Oczywiście, to inna bajka niż trening pod okiem szkoleniowca.
• Został pan szybko zauważony przez trenerów...
- Ale wciąż czekam na swoją szansę.
• Na jak długo zwiąże się pan z Motorem?
- Umowa przewiduje roczne wypożyczenie, z opcją wcześniejszego powrotu
do Lecha Poznań.
• Koszt pańskiego pobytu w lubelskim klubie częściowo pokryje Lech?
- Nie. W czasie wypożyczenia będę rozliczał się tylko z Motorem, ale szczegółów umowy nie mogę zdradzać.
Reklama













Komentarze