Hetman został w lesie
Wawrzkowizna - na tej nazwie łamią sobie języki nie tylko afrykańscy piłkarze zamojskiego Hetmana.
- 11.02.2008 11:13
- Tak nazywa się nasza podbełchatowska baza do której przenieśliśmy się ze Spały. Świetne miejsce. Dookoła las, cisza i spokój. Mamy wszystko to, czego trzeba - zachwyca się II trener Zbigniew Pajak. W tak pięknych okolicznościach przyrody, dobrze zrelaksowani piłkarze Hetmana, zremisowali w meczu sparingowym z Rakowem Częstochowa 2:2. - Po tygodniowym rozbracie z piłką. W Spale nie korzystaliśmy z boiska. Tylko hala i teren - podkreśla Pająk. W środę podopieczni trenera Przemysława Cecherza sprawdzą się z drugoligowym Pelikanem Łowicz. W piątek zameldują się w Zamościu.
Przeciwko częstochowskiemu trzecioligowcowi, prowadzącemu w grupie III, w bramce zamościan po raz pierwszy zaprezentował się Jakub Skrzypiec. 31-letni debiutant dwukrotnie sięgnął po piłkę do siatki, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. - Wiele wskazuje na to, że Marek Baranowski znajdzie w końcu poważnego konkurenta. Może i Jakub jest zaawansowany wiekiem, ale również umiejętnościami. Grywał w dobrych klubach i zna swój fach. Zaliczył cały mecz, bo Marek Baranowski musiał wyjechał na egzamin. Jego pozyskanie nie jest jeszcze przesądzone. Wiele wyjaśni się po powrocie ze zgrupowania - tłumaczy Zbigniew Pająk, zamojski spec od szkolenia bramkarzy.
Równie ciekawie może wyglądać rywalizacja w linii ataku. Wiele wskazuje na to, że czasy, w których obrońcy byli najlepszymi strzelcami Hetmana, odejdą w zapomnienie. W myśl: co najlepsze na boisko, trener Przemysław Cecherz coraz częściej decyduje się na trzech napastników w wyjściowym składzie, a na brak wykonawców nie może narzekać. Igor Migalewski i Marek Piotrowicz rozstrzelali się na dobre i punktują rywali w każdym spotkaniu. Do podstawowego składu aspirują młody Jakub Polniak (w meczu z Rakowem jedynie ostemplował słupek) oraz ciągle doskonalący repertuar zwodów Daniel Onyekachi. - Grywaliśmy systemem 4-4-2. Ostatnio modyfikowaliśmy ustawienie. Próbowaliśmy wariantów z jednym, oraz trzema napastnikami. Efekty były obiecujące. Czy będziemy grać tak wiosną? W Zamościu, przed własnymi kibicami, z pewnością będziemy stawiali na ofensywę - odpowiadają zgodnie szkoleniowcy Hetmana. Próbkę zamojskiej gry na \"tak” pozytywnie zweryfikowali częstochowianie, którzy nie szczędzili pochwał zwłaszcza Prejuce\'owi Nakoulmie. - Najbardziej podobał mi się \"Prezes”. Przydałby się nam w Rakowie - oceniał na gorąco napastnik częstochowian Grzegorz Skwara i dodawał: Hetman to dobrze poukładany zespół. Widać, że mają koncepcję prowadzenia gry - chwali szkołę Przemysława Cecherza były gracz Górnika Łęczna.
(greg)
Bramki: Lesicki (40), Bielecki (69) - Migalewski (24), Piotrowicz (43).
Hetman: Skrzypiec - Sękowski, Wachowicz, Wolański, Chałas, Cieciura, Bartos, Migalewski, Piotrowicz, Turczyn, Nakoulma oraz Sowa, Tomasik, Jaworski, Kiema, Kita, Sobczyk, Onyekachi, Polniak, Osuch.
Raków: Cyruliński - Kowalczyk, Trepka, Żebrowski, Mastalerz, Bański, Lesik, Skwara, Lenartowski, Foszmańczyk, Korytkowski oraz Sołtysik, Bruś, Ojczyk, A. Pluta, Grala, Stefański, Gliński, Bielecki, Witczyk.
Reklama













Komentarze