Bokserzy podbili Globus
O wielkiej gali boksu zawodowego w lubelskich mediach głośno było od kilku tygodni.
- 11.02.2008 11:20
I w sobotni wieczór do hali MOSiR na Globusie przyszło około sześciu tysięcy spragnionych dobrego boksu widzów, którzy zobaczyli w akcji czołowych polskich zawodników.
Z siedmiu spotkań zawodowców na najwyższym poziomie stała walka w wadze półśredniej Damiana Jonaka z Gruzinem Aleksandrem Benidze. Jonak swój pojedynek rozwiązał bardzo dobrze technicznie. Był rozluźniony, ciosy zadawał po balansie ciała. Nie zapominał też o lewym prostym. Ale słowa uznania należą się również jego rywalowi. Był niezwykle wymagającym pięściarzem, dobrym technicznie wyprowadzającym wzorowo prawe sierpowe. Mimo to Jonak walkę wygrał jednogłośnie.
Równie interesującym, niepozbawionym dramatycznych i... humorystycznych momentów było starcie w wadze półciężkiej Dawida \"Cygana” Kosteckiego z Armenem Azizianem z Gruzji. Po trzech rundach nieznaczną przewagę miał \"Cygan”. Rywal jednak nie ustępował mu pola i coraz częściej trafiał mocno w tułów, demonstrując urozmaicony sposób walki. I tak się rozochocił, że zaczął piątą rundę od prowokacyjnego pajacowania. To go zgubiło. Zdenerwowany Polak przystąpił do ataku, kilkakrotnie silnie punktując rywala. W efekcie do ostatniej rundy obaj przystąpili z furią. Dalej jednak celniej trafiał Kostecki, a ciągłej wymiany ciosów nie przerwał nawet ostatni gong. Niewysokie, ale zasłużone zwycięstwo odniósł nasz zawodnik.
W zapowiadanej głośno walce w obronie młodzieżowego mistrza świata federacji WBC przystąpili Paweł \"Harnaś” Kołodziej i Węgier Laszlo Hubert. Obaj z czystym kontem na zawodowym ringu. Kołodziej 19 zwycięstw, rywal - 8. Po sześciu mało interesujących rundach, wyższy o głowę i mający zdecydowanie większy zasięg rąk Polak \"trzymał” rywala na lewym prostym. Każda dojście Węgra do pół dystansu kończyło się obustronnym klinczem. W siódmej rundzie Kołodziej zaatakował zdecydowanie. Po kilku ciosach w tułów rywal był dwukrotnie na deskach i dał się wyliczyć.
W wadze junior ciężkiej walczący z kontuzją Krzysztof \"Diablo” Włodarczyk miał za rywala dużego, ale mało umiejącego Węgra Gabora Halasza. \"Diablo” wyraźnie się oszczędzał, szukając kończącego ciosu. W czwartej rundzie po kilku mocniejszych ciosach Węgier doznał kontuzji, a potem zapoznał się jeszcze z deskami i było po walce. Wygrana \"Diablo” była 40 jego zwycięstwem, a 30 przez ko na zawodowym ringu.
Z kolei Jarosław Hutkowski boksował z Gaborem Balochem, który cudem przetrwał cztery rundy. Walka wyglądała jak obijanie worka treningowego. Wiele obiecywano sobie także po starciu w wadze junior ciężkiej, pomiędzy Tomaszem Hutkowskim i Gruzinem Dawidem Gegeshidze. Przeciwnik, o wiele wyższy od Hutkowskiego, po pierwszych minutach wydawał się być faworytem. Jednak Polak mądrze zadawał mocne ciosy pod łokieć. I tak one osłabiły rywala, że w drugiej rundzie po celnej serii Gruzin miał już dosyć boksowania w Lublinie.
Reklama













Komentarze