Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Bez taryfy ulgowej

Waży się przyszłość Dariusza Tudrujka. Jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy młodego pokolenia w kraju został zawieszony na rok
przez Polski Związek Bokserski. Powód? Zawodnik sprawiał problemy wychowawcze i nie przykładał się do zajęć w macierzystym klubie Gwarku Łęczna. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Tudrujek nie trenuje już w Łęcznej, ale w Lublinie. - Jestem w Paco - przyznaje zawodnik, chociaż tak naprawdę nadal powinien reprezentować barwy Gwarka. - Oficjalnie nie podpisaliśmy żadnej umowy o przejściu zawodnika. Co prawda ojciec przyniósł jakieś nieczytelnie podpisane pismo, z którego wyczytaliśmy, że Paco chce przyjąć Tudrujka, jednak do żadnych rozmów nie doszło. Zresztą, za samo wyszkolenie pięściarza należy nam się ekwiwalent - informuje Bogusław Szmuc, prezes łęczyńskiego klubu. Jakby tego było mało, już zawieszony przez PZB Tudrujek wystartował w towarzyskim meczu bokserskim pomiędzy Lublinem i Rzeszowem, który odbył się w Zamościu. - Wydawało mi się, że mogłem walczyć i dlatego wyszedłem na ring - mówi Dariusz Tudrujek. Okazuje się jednak, że prawda jest zupełnie inna. Owszem, zawodnik może walczyć w barwach innej ekipy, ale pod warunkiem, że otrzyma zgodę z macierzystego klubu oraz Okręgowego Związku Bokserskiego. A takiej nie było. Zastanowienie też może budzić fakt, że pięściarz w ogóle został dopuszczony przez LOZB do zmagań, skoro wiadomo było, iż nie może walczyć. - Ale z centrali nie otrzymaliśmy oficjalnego pisma o zawieszeniu Tudrujka - kwituje Waldemar Porządny, prezes lubelskiej centrali. - Poinformowaliśmy o tym PZB i chcemy jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę. Niewykluczone, że zawodnik nie uniknie kolejnych sankcji - dodaje prezes Szmuc. A sam konflikt pomiędzy zawodnikiem i klubem trwa już od kilku miesięcy. W końcu w styczniu łęcznianie zdecydowali się wnieść do PZB wniosek o zawieszenie Tudrujka w prawach zawodnika. - Jako pięściarz ma talent, jednak jest bardzo trudny do prowadzenia - nie ukrywa Bolesław Charendarz, szkoleniowiec Gwarka. Klub wytyka bokserowi jego naganny styl życia oraz nieprzykładanie się do treningów. - Od roku próbowaliśmy mu pomóc. Na próżno. Dłużej nie mogliśmy tolerować takiego postępowania - wyjaśnia prezes klubu. - Gwarek nie chce mi pozwolić zmienić barw i dlatego doszło do zawieszenia. Nie wyobrażam sobie, abym nie mógł boksować przez tyle czasu. Odwołuję się od tej decyzji. A Gwarek, w mojej opinii, stosuje \"chamskie” metody - uważa Tudrujek. - Żadne sukcesy, obojętnie czy na szczeblu krajowym, czy międzynarodowym, nie mogą być jakimkolwiek usprawiedliwieniem dla niesportowego zachowywania zawodnika. Taryfy ulgowej w stosunku, nawet do najlepszych bokserów, zarząd klubu nie będzie stosował - podsumował prezes Szmuc.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama