Hetman Gołąb na zgrupowaniu
Dyskoteki? Są, ale nie chodzimy - zapewnia Tomasz Capała, kierownik drużyny Hetmana.
- 15.02.2008 15:17
- I mówię prawdę, jak na spowiedzi. Grupa jest zdyscyplinowana. Po godz. 22 wszyscy są w swoich pokojach. Każdy z nas wie, że nie przyjechał tu dla zabawy.
Od tygodnia piłkarze z Gołębia, zajmujący po jesieni dwunaste miejsce w lubelskiej okręgówce, przebywają na obozie w Węgierskiej Górce. Szlifują tam formę przed nadchodzącą rundą. Na zgrupowaniu znajduje się dziewiętnastu zawodników. W tej grupie jest 24-letni pomocnik Łukasz Łaszcz, który po półrocznej przerwie wraca do zespołu i w rundzie wiosennej przywdzieje koszulkę Hetmana.
Na zgrupowaniu nie ma wszystkich piłkarzy z kadry. Obowiązki służbowe nie pozwoliły wyjechać Piotrowi Jedutowi i Marcinowi Ochalowi. Kontuzje wyeliminowały zaś Dariusza Daszkiewicza i Łukasza Lewandowskiego. W ostatniej chwili ze względu na sprawy osobiste z eskapady zrezygnował Rafał Grzęda. Pojechali za to dwaj inni juniorzy: Kamil Domino i Radosław Stawski. Zawodnikom towarzyszą prezes klubu Wojciech Jabłoński oraz członek zarządu Marcin Capała, którzy dbają o sprawy organizacyjne.
Obozowy dzień zaczyna się wczesnym rankiem. - Pobudka jest między 6.30 a 7. Wtedy mamy czas na toaletę. Potem wychodzimy na półgodzinny rozruch. Po nim jest śniadanie - opisuje Tomasz Capała.
O godz. 10 zawodnicy spotykają się na pierwszym treningu. Następnie jest obiad. Po nim drugi trening lub mecz sparingowy. Z reguły zajęcia odbywają się w hali. Ale czasem piłkarze trenują na otwartym boisku znajdującym się nieopodal ośrodka. Na co dzień swoje mecze rozgrywa tam Metal Węgierska Górka. W jednym ze sparingów Hetman wygrał 5:4 z juniorami starszymi KS Piaseczno. Bramki dla gołębian strzelili Domino (dwie), Jarosław Krawczak, Krzysztof Kusal i Kamil Skowron.
Większość czasu na obozie poświęcona jest treningom. - Wieczorami korzystamy z basenu, sauny i odnowy biologicznej. Nie ma zbyt dużo wolnego czasu. A jeśli już, to spędzamy go w swoich pokojach - twierdzi T. Capała, zapewniając, że piłkarze nie udają się na nocne eskapady. - Dyskoteki? Są, ale nie chodzimy na nie. Każdy z nas wie, po co przyjechał na ten obóz. O tego rodzaju zabawach nie ma mowy - dodaje.
Jutro gołębianie wsiadają do pociągu i wracają do domów. A już w niedzielę, o godz. 12, mają zaplanowany sparing na własnym boisku z Górą Puławską. Do inauguracji rundy wiosennej (29-30 marca) będą się przygotowywać na własnych obiektach.
Reklama













Komentarze