Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Awans w lubelskim stylu

Myśleliśmy, że awansować nie będzie trudno, jednak rywalki okazały się bardzo wymagające.
Mimo to mamy szanse je wyeliminować, tym bardziej że w pierwszym meczu nasze dziewczyny pokazały charakter – przekonuje Jan Packa, trener SPR Safo. Jutro w hali na lubelskim Globusie mistrzynie Polski podejmą w rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu EHF U.S. Mios Biganos. Przed tygodniem we Francji SPR Safo zremisowało i był to sprawiedliwy wynik. Choć spotkanie mogło zakończyć się wygraną, zarówno gospodyń, jak i lublinianek. Jeszcze pięć minut przed jego zakończeniem prowadziły Francuzki. A z drugiej strony, gdyby podopieczne trenera Jana Packa zagrały nieco skuteczniej, do Lublina wracałyby z tarczą. – Ze zbyt dużą rezerwą podeszłyśmy do pierwszego meczu – uważa Małgorzata Rola, skrzydłowa SPR Safo. – Co prawda, dokładnie oglądaliśmy mecze Mios Biganos, jednak puchary to zupełnie inna sprawa. Tu gra się trochę inaczej, a rywalki okazały się naprawdę dobrym zespołem – dodaje trener Packa. Jak w takim razie muszą zagrać gospodynie jutrzejszego meczu, aby wywalczyć promocję do dalszej fazy rozgrywek? – Na pewno skutecznie w ataku, a szczególnie w kontrze – odpowiadają zgodnie lubelskie piłkarki. – Nieodzowne będzie również wsparcie ze strony kibiców – podkreśla szkoleniowiec, apelując do sympatyków SPR Safo, aby licznie zasiedli na trybunach hali na Globusie. Szefowie klubu spodziewają się około 3 tysięcy fanów. W tym celu rozpoczęli kampanię promocyjną. – Rozwiesiliśmy billboardy, a w trakcie meczu losowane będą nagrody dla kibiców – zauważa Andrzej Wilczek. A dla sternika SPR Safo będzie to szczególne spotkanie. Dlaczego? – Pierwszy raz za mojej prezesury mamy szanse awansować do ćwierćfinału europejskich pucharów. Wierzę, że dokonamy tej sztuki, chociaż dziewczyny mają prawo być zmęczone. Przecież cały czas są w rozjazdach. Tylko w tym roku pokonały... 15 tys. km – dodaje prezes SPR Safo. Francuzki w Lublinie zameldują się dziś w południe. Do wczoraj jednak działacze Mios Biganos nie kontaktowali się ze sternikami SPR Safo, którzy chcą przyjąć rywali godnie. – Nie zachowamy się w ich „stylu” i udostępnimy im halę do treningów. Obiekt będzie do dyspozycji przeciwników o każdej porze, zarówno w sobotę, jak i w dniu meczu – podkreśla prezes Wilczek. Początek jutrzejszego rewanżu zaplanowano na godz. 18.40.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama