Odskoczyli przed przerwą
Do tej pory Azoty przegrały tylko jeden mecz na własnym parkiecie - z AZS AWFiS Gdańsk.
- 18.02.2008 10:45
Ale wczoraj kac po tej porażce wreszcie minął. Bo puławianie wzięli srogi rewanż na ekipie z Wybrzeża, zwyciężając na ich parkiecie różnicą sześciu goli.
Do zakończenia rundy zasadniczej zostało już niewiele kolejek, dlatego każde spotkanie nabiera szczególnego znaczenia. Jedna porażka może drogo kosztować. Na wpadkę, myśląc o wysokiej pozycji przed play-off, nie mogły pozwolić sobie wczoraj Azoty. Podobnie jak gospodarze, wciąż celujący w ósemkę.
Mecz w Gdańsku rozpoczął się od trafienia Grzegorza Balickiego. Ale później trzy gole z rzędu rzucili miejscowi. Remis puławianom udało się osiągnąć w 11 min, kiedy celnym strzałem popisał się doświadczony i wciąż imponujący formą Robert Nowakowski.
Dwie minuty potem akademicy ponownie wyszli na prowadzenie, po bramce Łukasza Masiaka. Azoty szybko mogły odrobić straty, lecz w ciągu 60 sekund zaporą nie do przejścia okazał się Sebastian Sokołowski, broniący dwóch rzutów karnych, w wykonaniu Nowakowskiego i Balickiego. Mimo to w 16 min znowu doszło do wyrównania, za sprawą Marcina Kurowskiego.
Gdańszczanom we wczorajszym meczu jeszcze dwukrotnie udało się posiadać bramkową przewagę - w 19 min (9:7), po rzucie Michała Wysokińskiego i w 23 min (10:9), po strzale Marcina Pilcha. I na tym koniec. Bo od tego momentu inicjatywa należała już do gości. Cztery gole z kolei - Nowakowskiego, Kurowskiego, Balickiego i Michała Szyby - sprawiły, że zespół Gienadija Kamielina schodził na przerwę z trzybramkową przewagą.
A po zmianie stron wydarzenia toczyły się już właściwym torem. Azoty sukcesywnie punktowały, pozbawiając akademików złudzeń. W 36 min było już 18:11 dla przyjezdnych, a w 45 min 22:14. Tylko w 54 min zespołowi z Gdańska udało się zbliżyć na odległość pięciu goli (22:27), ale nie miało to żadnego znaczenia.
Wygrana puławian była niezagrożona i nie podlegała dyskusji. - Nie po raz pierwszy spalamy się psychicznie, w meczu o stawkę - żalił się na koniec trener AZS AWFiS Daniel Waszkiewicz. - To spotkanie miało nas zbliżyć do celu, ale stało się inaczej.
SKŁADY I BRAMKI
AZS AWFiS: Sokołowski, Zimakowski – Chrapkowski 2, Ćwikliński, Fogler 2, Olęcki, Woynowski 5, Marciniak 2, Pilch 4, Wysokiński 2, Masiak 2, Sulej 3, Chrapusta, Rigwelski 3. Kary: 6 min.
Azoty: Koszowy, Tylutki – Balicki 5, Kurowski 5, Lasoń, Popławski, Nowakowski 9, Buchwald 4, Mazur, Szyba 7, Sieczka 1. Kary: 2 min.
Sędziowali: Arkadiusz i Leszek Sołodko. Widzów: 400.
Reklama













Komentarze