Postawili na zaciemnienie
Przegrywają z VI-ligową Wilgą i młodą Legią, ogrywają lubelskiego Koziołka i Lewart Lubartów i remisują z czwartoligową Tomasovią.
- 17.02.2008 18:26
Wyniki meczów kontrolnych Łady Biłgoraj są równie nieprzewidywalnej, jak lutowa pogoda, ale przy okazji stanowią niezłą zasłonę dymną dla rywali. - Zaciemnienie potencjału to podstawa. Niech wszyscy myślą, że jesteśmy słabi - śmieje się trener Marek Sadowski i dodaje: Do wyników sparingowych nie przykładam wielkiej uwagi. Mamy wąską ławkę. Niespodzianki, siłą rzeczy, będą się przytrafiać - mówi opiekun \"biało-niebieskich”.
W transferowych poczynaniach
Łady wciąż przewijają się te same nazwiska. Wszak priorytetem działaczy jest ogrywanie młodych, obiecujących piłkarzy z okolic Biłgoraja. Najbardziej znane nazwiska spoza regionu należą
do \"motorowca” Kamila Suskiego oraz zawodnika Lublinianki
Tomasza Sebastianiuka. \"Biało-niebiescy” chcieliby również zatrzymać u siebie na dłużej wypożyczonego z Motoru Pawła Rutkowskiego.
Pod nieobecność Wojciecha
Białka ciężar strzelania bramek wziął na siebie Ireneusz Zarczuk,
od lat piłkarska instytucja Łady.
W sparingu z Tomasovią
Zarczuk trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Ostatnie podanie dwukrotnie należało za to do Adriana Sadowskiego. Szkoleniowiec biłgorajan mocno liczy na równie udaną współpracę obu gentlemanów w lidze.- Na odejście Białka byliśmy przygotowani. Będziemy grać teraz inaczej. Jak? Lepiej - żartuje Sadowski senior, który nie zamierza zmieniać ustawienia Łady. - Jestem przekonany do naszego systemu. Siłą rzeczy musimy jednak trochę przestawić meble. Adrian Sadowski wróci na szpicę ataku, Irek Zarczuk będzie grał nieco z tyłu, wspierany przez
Grześka Poleszaka - zdradza
Marek Sadowski, który niezmiennie liczy na powrót na boisko popularnego \"Polesia”. Doświadczony pomocnik kończy kolejną rehabilitację złamanej ręki, a według zapewnień trenera ma być w całkowitej gotowości na pierwsze wiosenne spotkanie. - Ostatnio na treningu Poleszakowi spadła na rękę pięciokilowa piłka lekarska. Wszyscy zamarliśmy, ale na całe szczęście okazało się,
że tym razem kończyna wytrzymała. Żeby ten jego pech już się skończył - opowiada popularny \"Sadek”. (Greg)
Łada Biłgoraj - Tomasovia 3:3 (3:0)
Bramki: Zarczuk (trzy) - Baran (dwie), Wawryca.
Łada: Kozak - Bartecki, Sawczuk, Grzegorczyk, Rutkowski - Chomicz, Farotimi, Fulara, Popajewski - Zarczuk, Sadowski oraz: Mulawa, Piętak, Krupski.
Tomasovia: Bartoszyk - Banaś, Chwała, Misiewicz, Myszkowski, Raczkiewicz, Sioma, Ciećko, Brytan, Baran, Wawryca oraz: Ł. Wawrzusiszyn, W. Wawrzusiszyn, Zajączkowski.
Reklama













Komentarze