Boks, reaktywują ekstraklasę?
Na koniec tygodnia zaplanowano walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze w Gwarku Łęczna. Nie wykluczone, że już w przyszłym roku pięściarze Gwarka Łęczna ponownie wystartują w lidze!
- 10.03.2008 11:32
Na dzień dzisiejszy szanse na realizację tych planów oceniam jako \"pół na pół - przyznaje Bogusław Szmuc, prezes klubu. Wiele jednak będzie zależało od tego, jak do rozgrywek podejdzie Polski Związek Bokserski.
Ostatnio chęć zgłoszenia się do ligi wyraziło Paco Lublin. Okazało się jednak, że zamiary przerosły siły klubu. Rzecz jasna wszystko rozbijało się o fundusze. Działacze nie zdołali dopiąć budżetu i ich plany spaliły na panewce. Wydaje się, że w Łęcznej takich problemów nie powinni mieć. Tym bardziej, że klub - mimo, że nie ligowy - zdołał podpisać kolejną poważną umowę sponsorską, która... - Pozwala nam przez kolejne trzy lata egzystować - przyznaje skromnie prezes łęczyńskiego klubu. Wiadomo jednak, że gdyby Gwarek wystartował w lidze, na horyzoncie pojawiliby się kolejni darczyńcy. - Nic tak kibiców nie przyciąga jak rozgrywki ligowe. Wszystko jest przejrzyste i toczy się bardzo sprawnie - podkreśla prezes Szmuc.
Jednak czy Gwarek zdecyduje się ponownie podjąć wyzwania, będzie zależało od stanowiska Polskiego Związku Bokserskiego. - Mówiło się o tym, że centrala miałaby partycypować w kosztach. Jeśli dowiemy się o jakich kwotach mowa, wówczas zarząd przeanalizuje sytuację i zapadną decyzje. Ale faktycznie, poważnie myślimy o starcie, jednak nie może być tak, że w lidze wystartuje 5-6 klubów. Minimum jedno spotkanie w miesiącu należałoby rozgrywać u siebie - dodaje sternik Gwarka. Na pomysł kierownictwa ochoczo zareagował szkoleniowiec. - Dla rozwoju klubu byłoby to doskonałe rozwiązanie - uważa Bolesław Charendarz. - Przykro to stwierdzić, ale na dzień dzisiejszy szkolenie młodzieży jest bezcelowe. Kiedy zawodnik kończy 18 lat zamykają się przed nim wszelkie furtki. A tak najlepsi mieliby jakieś perspektywy. Ożyłby nie tylko Gwarek ale kilka innych klubów na Lubelszczyźnie, gdzie utalentowanego narybku nie brakuje - dodaje szkoleniowiec.
Punktem zwrotnym planów najprężniej działającego klubu pięściarskiego w regionie może być... koniec tego tygodnia. Na 15 marca bowiem zaplanowane jest walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Mało jednak prawdopodobne wydaje się być, że w klubie dojdzie do zmiany prezesa. Tym bardziej, że Bogusław Szmuc z Gwarkiem związany jest od samego początku i to za jego kadencji pięściarze z Łęcznej święcili największe triumfy. - Czy utrzymamy posadę? To pytanie proszę kierować do członków zarządu. O fotel prezesa nie chcę się bić na siłę. Nie mniej wiele serca i czasu włożyło się w ten klub. Z baraku w centrum osiedla powstał funkcjonalny obiekt, który spełnia nie tylko sportowe, ale i kulturalne cele - podkreśla Bogusław Szmuc i dodaje jednocześnie, że podczas walnego i tak dojdzie do zmian. - Chcemy dobrać do zarządu więcej ludzi. Jest jednak jeden... problem. Brakuje społeczników. Nam potrzeba ludzi, którzy nie tylko coś chcą, ale też coś mogą - dodaje prezes Gwarka.
Na 5 kwietnia zaplanowany jest towarzyski mecz pięściarski pomiędzy Gwarkiem Łęczna a Victorią Jaworzno. W barwach gospodarzy zaprezentują się najlepsi zawodnicy Rushh Kielce, jaworznianie natomiast wspomagani będą bokserami z Katowic. Plan imprezy zakłada trzynaście pojedynków, a na ringu kibice zobaczą przedstawicieli wszystkich kategoriach wiekowych. - Impreza zapowiada się o tyle ciekawie, że widowni zaprezentuje się wielu medalistów mistrzostw Polski - podkreśla Bolesław Charendarz, trener Gwarka.
Już dziś wiadomo, że wstęp na imprezę będzie bezpłatny, a areną zmagań będzie hala widowiskowo-sportowa w Łęcznej.
Reklama













Komentarze