Reklama
Drogie mięso z taniej świni
Szoruj, babciu, do kolejki! W środę ogonek do kurczaków z rożna w Leclercu po okazjonalnej cenie kręcił się jak za kartkowych czasów.
- 04.04.2008 15:33
Rzucili! W czwartek w Realu po środowych żeberkach za 10 złotych, tylko wspomnienie. Są, ale z ceną 12,49 zł.
Główny dyktator mięsnych zniżek - lubelskie Tesco - ma frekwencję co dzień. Dyżur przecenionej łopatki po 7 zł/kg kończy się przed weekendem, ustępując miejsca schabom i karczkom po 10 zł. W piątkowy ranek bezpłatny autobus zapełnia supermarket starszym państwem, pracujący załapują się na obiad ze schabowym kupionym w sobotę, albo w niedzielę.
Obniżki szynkowego, karczku, łopatki, żeberek i schabu wyznaczają pozycje sklepów w relacji z klientami. Obserwując ilości promowanego towaru, można się zastanawiać, skąd tyle tego mięsa tańszego o 5, 6, 10 zł? Import, upłynnianie zapasów czy cena bliższa wartości? Promocyjne mięsa nie zawsze są pierwszej klasy (i świeżości)...
Duży Lublin korzysta z niższych cen, wywołanych konkurencją wielkich sklepów. W mniejszych miejscowościach ceny są wyższe.
Można się było spodziewać, że po świętach ceny zaczną spadać. Nie. Zapasy się powiększają, podwyższone ceny trzymają się i rosną. Jakby wciąż czekały na świąteczne powodzenie.
Związek ceny mięsa ze świnią jest coraz mniejszy. 4 zł za kilogram żywca (R) jeszcze przekłada się na 6,70 zł za kilogram świńskiej szynki na giełdzie. Ale niech tylko ta świnia wskoczy na ladę sklepu... Nie ma normalnego szynkowego mięsa poniżej 10 zł. To znaczy, że między hurtem a detalem marża jest paskarska - wynosi ponad 50 proc!!!
I konsumenci, i autorzy analiz rynkowych zastanawiają się, co się dzieje także na rynku nabiałowym. Świąteczne ceny jaj (30-50 gr) powinny być niższe, poświąteczne - jeszcze bardziej. Polscy drobiarze wstrzymali się z eksportem jajek do Wielkiej Brytanii i Holandii, bo w euro nie opłaca się handlować. Mamy więc w kraju kopy jaj, ale wcale nie taniejących.
4 zł za kostkę już nie dziwi, mimo że - o czym pisaliśmy - mleczarnie podnosiły larum, że na rynku europejskim wszystko leci na łeb. Wygląda, że w kraju odrabia się europejskie straty. Przed wejściem do UE masło kupowało się u nas po 1,80 zł.
Najtrudniejszą zagadką dla konsumenta jest, jak z taniej świni robi się drogie mięso, jak wyrabia się masła i sery, na które... nie stać właściciela krów?
Ewa Dziedzic
Reklama













Komentarze