Przyjaciele czekali z misiem i szampanem
ROZMOWA z Zuzanną Mazurek, pływaczką Fali Kraśnik, reprezentantką Polski na igrzyska olimpijskie w Pekinie
- 06.04.2008 20:06
- Liczyłam na dobry start, ale wyniku gwarantującego olimpijski występ nie oczekiwałam. Kiedy spojrzałam na tablicę byłam w szoku. Nie mogłam uwierzyć, że wyścig był tak szybki.
- To było nowe wyzwanie, chociaż źle znoszę rozłąkę z najbliższymi, z przyjaciółmi. Wcześniej takich długich rozstań nie było.
- Wspominał o tym, ale ja się z tego śmiałam. Tata też mówił, że będzie dobrze. Może nie chciałam sobie robić wielkich nadziei. Wolałam maksymalnie skoncentrować się na najbliższym starcie.
- Tak, podczas zgrupowania reprezentacji juniorów.
- Iwona Lefanowicz z lubelskiej Skarpy uściskała mnie jeszcze w wodzie. Mimo, że rywalizujemy w tej samej konkurencji, to się przyjaźnimy i cieszymy się z naszych sukcesów, wspieramy. Później pogratulowała mi Paulina Barzycka.
- Przyjechałam na jeden dzień
- Wspaniałe. Znajomi bardzo mile mnie zaskoczyli. Był miś, szampan i kolorowe baloniki.
- Na pewno zobowiązuje. Nigdy nie zazdrościłam innym sukcesów, ale chciałam dorównać najlepszym. Wiem, że teraz czeka mnie jeszcze więcej pracy.
- Ale to będzie bardzo miła zmiana, chociaż jeszcze nie znam planu przygotowań.
Reklama













Komentarze