Budowa chodnika wzdłuż drogi wojewódzkiej na odcinku od Parchatki do Bochotnicy wzbudza spore kontrowersje. Mieszkańcy Parchatki nie mogą zrozumieć, dlaczego chodnik ma powstać przy niezamieszkałym odcinku drogi, chociaż w ich miejscowości jest bardziej potrzebny.
Katarzyna Prus
18.07.2014 14:00
O niebezpiecznym odcinku drogi w Parchatce pisaliśmy kilkakrotnie. Mieszkańcy domagali się od Zarządu Dróg Wojewódzkich ustawienia tam barier ochronnych. Chodziło o zabezpieczenie posesji przed spadającymi z nasypu autami. Walczyli też o położenie chodnika. - Gmina tłumaczyła się zawsze brakiem funduszy. A teraz okazuje się, że chodnik będzie, ale przy niezamieszkałym odcinku drogi między Parchatką a Bochotnicą. Nie możemy tego pojąć - oburza się Rafał Suszek, kazimierski radny i mieszkaniec Parchatki. - Najwyraźniej nasze bezpieczeństwo jest na drugim planie.
Chodzi o inwestycje zgłoszone przez gminy do Strategii Rozwoju Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Miasta Puławy na lata 2014-2020. MOF skupia się wokół Puław i obejmuje także gminę Puławy, Końskowolę, Janowiec, Kazimierz Dolny i Żyrzyn. Jedną z inwestycji zgłoszonych przez Kazimierz jest budowa chodnika między Parchatką a Bochotnicą.- W tej inwestycji chodzi o funkcjonalne połączenie komunikacyjne Kazimierza z Puławami i tylko dlatego w ramach tego projektu może być realizowana. Chodnika brakuje akurat na tym odcinku drogi wojewódzkiej, więc trzeba to uzupełnić - tłumaczy Beata Gałek z Urzędu Miasta w Kazimierzu Dolnym. - Nie jest to więc inwestycja typowo gminna. Jest realizowana na terenie naszej gminy, ale trzeba na nią spojrzeć w szerszej perspektywie całego MOF.
Dodaje, że budowa chodnika na odcinku, o który zabiegają mieszkańcy Parchatki, na razie jest nierealna ze względów finansowych. - To nie jest kwestia kilkuset tysięcy, ale ponad miliona złotych. Gmina nie ma takich pieniędzy, nawet jeśli realizowalibyśmy to w partnerstwie z Zarządem Dróg Wojewódzkich. Położenie chodnika na tym odcinku wymaga poszerzenia nasypu drogowego, co oznacza ogromny koszt - zaznacza Gałek. - Nie wykluczamy jednak takiej inwestycji. Wszystko będzie zależało od programów, jakie zostaną ogłoszone i zasad finansowania.
Komentarze