Afera z planami ul. Dożynkowej
Ratusz ma dwie wersje tej samej uchwały Rady Miasta. Jedna pozwala na budowę bloków koło ul. Dożynkowej. Druga już nie.
- 12.05.2008 21:23
Miasto nie wie, która jest właściwa. Wie tylko, która obowiązuje, ale i tak... używa drugiej.
Plan zagospodarowania przestrzennego to podstawowy dokument mówiący, co na danym terenie można budować - które działki są przeznaczone pod domy jednorodzinne, a które pod bloki. To, że istnieją dwie wersje planu dla dzielnicy Rudnik, być może nie wyszłoby na jaw, gdyby nie czujność mieszkańców ul. Dożynkowej. Spora ich grupa przyszła na ostatnią sesję Rady Miasta, protestując przeciw temu, że obok ich domków jednorodzinnych rosną bloki. To oni zwrócili uwagę na to, że są dwie wersje mapy.
W 2002 r. świeżo uchwalony plan dla północnej części Lublina ukazał się w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. To regionalny odpowiednik Dziennika Ustaw - biuletyn, w którym drukowane są wszelkie będące prawem lokalnym uchwały samorządów z całego województwa.
Teraz wyszło na jaw, że miejscy urzędnicy używają mapy innej, niż ta opublikowana w DUWL. W tej, która ukazała się w druku, część gruntów przeznaczona jest pod bloki, w drugiej ta sama ziemia jest zarezerwowana pod zabudowę jednorodzinną.
Projekt planu zagospodarowania przygotowują miejscy urzędnicy. Potem dokument dwukrotnie wykładany jest do publicznego wglądu, a mieszkańcy mogą zgłaszać swe uwagi i protesty. Rada Miasta decyduje czy uwzględnić dany protest, czy go oddalić.
Plan z wszelkimi poprawkami jest później ostatecznie uchwalany przez radę i trafia do druku w biuletynie wojewody.
- Plan obowiązuje w takim kształcie, w jakim się tam ukazał. Ale nie potrafię powiedzieć, czy opublikowana powinna być ta wersja, która została wydrukowana, czy ta, której używali miejscy architekci - mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina, która od ostatniej sesji rady prowadzi w Ratuszu wewnętrzne śledztwo. - Żeby mieć pewność, muszę to sprawdzić w trzech miejscach.
To tu znajdują się plany i to tu inwestorzy pytają, co i gdzie wolno budować.
- W Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego ukazał się zły plan. Kolega, który oddawał go do druku, przez pomyłkę przekazał wersję z drugiego publicznego wyłożenia, zamiast tę ostatecznie uchwaloną - twierdzi Elżbieta Mącik, zastępca dyrektora wydziału. - Zorientowaliśmy się pół roku temu. Chcemy wysłać do wojewody sprostowanie uchwały. Ale wszelkie decyzje wydawaliśmy nie w oparciu o obowiązującą, opublikowaną wersję planu, tylko o tę, którą uchwaliła Rada Miasta.
- Sprawdzałam dokumenty wydziału, ale na ich podstawie nie można powiedzieć, która wersja jest właściwa - mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk.
Tu trafiają wszelkie projekty uchwał, tu spływają podjęte już uchwały. Także ten plan. Tak jego projekt, jak i uchwalona wersja składały się z ogólnej części opisowej i szczegółowej mapy.
- Mapy u siebie nie mamy. Nie dołączaliśmy jej do rozdawanych radnym projektów, bo była to zbyt duża płachta, która po pomniejszeniu byłaby całkiem nieczytelna. Radni mogli się z nią zapoznać na sesji, gdy mapa była wywieszona na planszy - przyznaje Jacek Zarębski, dyrektor biura. - Mamy też gotową uchwałę, ale bez tego załącznika. Bo w uchwale jest paragraf, że oryginał mapy przechowuje się w Urzędzie Miasta.
Oryginał planu znajduje się w Wydziale Architektury, Budownictwa i Urbanistyki, tym samym, który mylił mapy.
Tu powinien być ślad po tym, jaka wersja planu trafiła do publikacji. - Opublikowaliśmy dokładnie to, co dostaliśmy od samorządu Lublina. Mamy nawet oryginalne koperty - mówi Małgorzata Tatara z biura prasowego
Reklama
Komentarze