Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jest świetnie, czyli fatalnie

Trzy pytania do Zbigniewa Kurkiewicza, sadownika z Niesiołowic, gmina Józefów nad Wisłą
- Po zimie w sadach nie ma żadnych strat. Wszystko ładnie kwitnie i są zawiązki owoców. Sezon zapowiada się wyjątkowo obficie i wszystko wskazuje na to, że dotknie nas klęska urodzaju. Jabłka mają być bardzo tanie. No chyba że pojawią się nagłe przymrozki czy też gradobicie. - Jeżeli sadownik za kilogram jabłek tzw. przemysłowych dostanie 40 groszy to będzie bardzo dobrze. Ale jabłka przemysłowe mają być w tym roku bardzo tanie. Jeśli za kilogram jabłek konsumpcyjnych dostaniemy złotówkę do będzie super. W ubiegłym roku płacili nam 2 złote. Ale co z tego. Na skutek przymrozków, które były w maju straciłem 60 procent zbiorów. - Tak się złożyło, że podczas Święta Kwitnących Sadów zostałem odznaczony medalem ministra rolnictwa i rozwoju wsi \"Zasłużony dla Rolnictwa”. Cieszę się z tego powodu bardzo, choć to nie jest pierwsze odznaczenie. Wcześniej dostałem od wojewody i marszałka województwa lubelskiego. Traktuje je jako podziękowania za ciężką pracę. Mam dziesięć hektarów sadu, staram się systematycznie unowocześniać moje gospodarstwo. Sadownictwo to nasza rodzinna tradycja. Rozmawiała Agnieszka Ciekot

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama