Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po dowód osobisty do galerii handlowej? Ratusz: Mieszkańcy nie zgłaszali potrzeby

Nie będzie weekendowych stoisk Urzędu Miasta w galeriach handlowych. Jeśli w ogóle takie punkty powstaną, to będą działać tylko w dni robocze. Urzędnicy tłumaczą, że mieszkańcy wcale nie zgłaszali takiej potrzeby.
Po dowód osobisty do galerii handlowej? Ratusz: Mieszkańcy nie zgłaszali potrzeby
O uruchomienie takich punktów wystąpił do Ratusza miejski radny Marcin Nowak (klub Wspólny Lublin). Miałyby one umożliwić załatwienie urzędowych formalności tym osobom, które od poniedziałku do piątku nie mają na to czasu. Ratusz swoim interesantom oferuje tylko biura czynne w godzinach pracy urzędu, które poza Ratuszem mieszczą się również przy Wieniawskiej 14, Filaretów 44, Szaserów 13-15 i Kleeberga 12a. Punkty te to filie Biura Obsługi Mieszkańców i takie właśnie weekendowe BOM-y radny widziałby w centrach handlowych.

Ale inaczej widzi to Ratusz. - Rozważamy uruchomienie kolejnych punktów Biura Obsługi Mieszkańców w dzielnicach oddalonych od głównych budynków urzędu - stwierdza Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca prezydenta miasta w odpowiedzi udzielonej radnemu. Przyznaje, że może to być w jednej z galerii, ale tylko w godzinach pracy urzędu, a na pewno nie w weekendy.

Dlaczego? Chodzi o to, że urzędnicy przyjmujący dokumenty dotyczące dowodów osobistych, praw jazdy, czy też rejestracji pojazdu weryfikują te dokumenty w archiwach Wydziału Spraw Administracyjnych i Wydziału Komunikacji. - W przypadku weekendowych punktów nie będzie to możliwe - wyjaśnia Mieczkowska-Czerniak.

Ratusz powołuje się też na wyniki sondażu prowadzonego wśród mieszkańców Lublina w listopadzie i grudniu, podczas którego mieszkańcy mogli oceniać urząd i urzędników. Tłumaczy, że respondenci nie zgłaszali potrzeby uruchomienia weekendowych punktów i dodaje, że w Lublinie już wcześniej nie wypalił eksperyment z obsługą interesantów do godz. 18.30, bo mało kto tam zaglądał.Utworzenie takiej placówki nie sprowadza się do wstawienia biurka. Aby móc podłączyć punkt do centralnych baz danych trzeba spełnić m.in. wymogi dotyczące bezpieczeństwa pomieszczeń, sprzętu i sieci, którą będą przesyłane dane.

O samym zamiarze utworzenia takiego punktu trzeba informować Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, a o samo łącze poprosić z wyprzedzeniem półrocznym. Uruchomienie jednego stanowiska do obsługi spraw związanych z dowodami osobistymi, to - jak twierdzą urzędnicy - koszt ponad 14 tys. złotych.

Wiadomo już, że następna filia BOM planowana jest w dzielnicy Dziesiąta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama