Ratusz ma pomóc lubelskim klubom w poszukiwaniu sponsorów. Miasto zaangażowało do tego byłego zastępcę prezydenta Lublina, a obecnie wiceministra skarbu, Krzysztofa Żuka. W najbliższym czasie ma się odbyć w tej sprawie specjalne spotkanie samorządowców, działaczy sportowych i przedsiębiorców.
Do najbliższego poniedziałku Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji ma jeszcze raz sprawdzić, na jak długo będzie musiał zamknąć miejski stadion przy Al. Zygmuntowskich. Wcześniej Ratusz zapewniał, że zrobi wszystko, by nie przerywać rozgrywek. Ale później sportowcy dostali pisma zupełnie innej treści. Okazało się, że części obiektu, położonej wzdłuż rzeki, nie da się przebudowywać nie wkraczając na płytę. Zaniepokojeni sportowcy zwrócili się do Ratusza.
– Zobowiązałem dyrektora MOSiR, żeby do 26 maja przedstawił mi informację czy będzie możliwe prowadzenie robót bez wyłączania stadionu, a jeśli nie, to jakiego czasu miałoby to dotyczyć, jakie rozwiązania alternatywne byłyby rozwiązane i ile by to kosztowało – mówi Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina.
Już teraz Ratusz mówi, że alternatywą miałby być zapuszczony stadion przy ul. Kresowej. Miasto ma teraz sprawdzić, jakie wymogi musiałby spełniać ten obiekt, by mógł posłużyć żużlowcom do amatorskich rozgrywek.
Reklama













Komentarze