Lekkoatletyka > Minimum Moniki Pyrek
Udane występy naszych reprezentantów w pierwszym rzucie I ligi w Białej Podlaskiej
- 01.06.2008 19:35
AZS AWF zajmuje trzecie, a Agros Zamość ósme miejsce po pierwszym rzucie lekkoatletycznej I ligi, który w minioną sobotę odbył się w Białej Podlaskiej. Łącznie nasi reprezentanci wygrali siedem konkurencji, a brylowały szczególnie panie, sześciokrotnie stając na najwyższym stopniu podium. Gwiazdą zawodów była jednak Monika Pyrek, a osiągnięty przez nią rezultat gwarantuje jej prawo startu w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.
Wbrew oczekiwaniom zawody nie miały aż tak silnej obsady. W Białej Podlaskiej zabrakło chociażby Kamili Skolimowskiej czy Szymona Ziółkowskiego, którzy startowali w europejskich mityngach. Zresztą wielu czołowych lekkoatletów szczęścia postanowiło szukać poza granicami kraju, a ich celem było właśnie uzyskanie olimpijskiego minimum.
Rzut ligi był również okazją do wywalczenia paszportów do Pekinu, jednak wielu chętnych nie było. Szansę wykorzystała jedynie Monika Pyrek, która w skoku o tyczce uzyskała wynik 4,60. W biegu na 400 m przez płotki bliska minimum (55,60) była natomiast Anna Jesień (AZS AWF Warszawa). Brązowa medalistka ubiegłorocznych mistrzostw świata uzyskała rezultat gorszy zaledwie o... jedną setną sekundy.
Siedemnastu centymetrów, zabrakło do olimpijskiego wskaźnika PZLA w rzucie młotem (69,50) Małgorzacie Zadurze (AZS AWF Warszawa). Z innych wartościowszych rezultatów na uwagę zasługuje wyrównany rekord Polski juniorów Agnieszki Kolasy oraz \"życiówka” Pawła Wojciechowskiego, która również była równy minimum PZLA na mistrzostwa świata juniorów.
Z dobrej strony pokazali się nasi lekkoatleci. Równe starty gospodarzy sprawiły, że w klasyfikacji drużynowej AZS AWF plasuje się na wysokim trzecim miejscu. Najlepiej z bialczan zaprezentowała się dyskobolka Joanna Wiśniewska, która co ciekawe udział w IO ma już zapewniony. Zaledwie trzech centymetrów zabrakło Olgierdowi Stańskiemu aby triumfować w rzucie dyskiem. Bezkonkurencyjna w skoku wzwyż okazała się natomiast Karolina Gronau, natomiast w sprincie poza zasięgiem była Beata Makaruk. Nie gorzej, chociaż zdecydowanie niżej, sklasyfikowany jest nasz drugi przedstawiciel w krajowej elicie lekkoatletów.
Agros Zamość, bo o nim mowa, zajmuje ósmą lokatę, jednak ze startu w białej działacze klubu są zadowoleni. - Zawsze znajdzie się ktoś, kto \"zawali”, ale ogólnie było dobrze - komentuje Konrad Firek, prezes Agrosu. Zamościanie triumfowali aż w czterech konkurencjach, a słowa pochwały należą się szczególnie Izabeli Kostrubie, która w biegu na 400 m uzyskała wynik 53.21. - I jest to obecnie najlepszy czas w Polsce - podkreśla prezes Firek, który wyróżnia również młodego młociarza Pawła Fajdka. - Jak na swój wiek wywalczone przez niego drugie miejsce daje powody do zadowolenia. Swoją klasę natomiast potwierdziła Dorota Gruca oraz Anna Jakubczak, która z biegu na bieg prezentowała się coraz lepiej. Co ciekawe wygrała nie na swoim koronnym dystansie, tak więc jest to dowód na to, że dochodzi formy.
Szkoda natomiast, że nie udało się wygrać Katarzynie Kicie. Zawodniczka ta ma jednak problemy z kręgosłupem i nie wiadomo czy w tym roku uda jej się poprawić swoje najlepsze wyniki - dodaje Konrad Firek.
A drugi rzut ligi rozegrany zostanie już jesienią. 6 września lekkoatleci spotkają się w Zamościu
Reklama













Komentarze