Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Leo: Skopię im tyłki

Wielu mówi wprost: w zespole jest konflikt. Dlatego zgrupowanie opuścili Błaszczykowski i Kuszczak. Leo Beenhakker stanowczo zaprzecza.
Wątpliwości - jako jeden z pierwszych - wzbudził były reprezentant Polski Piotr Świerczewski. Zasugerował na łamach jednego z dzienników, że o obecności w kadrze decydują układy menedżerskie, a nie wyłącznie aspekt sportowy. Kolejne dywagacje pojawiły, się gdy Jakuba Błaszczykowskiego zastąpił w kadrze Łukasz Piszczek. Tym razem sytuację skomentował Tomasz Hajto, który przekonywał, a potwierdził to także po meczu z Niemcami, że kontuzja to nie jedyny powód, dla którego skrzydłowy musiał wrócić do domu... Szybko pojawiły się plotki, że może młody gracz pokłócił się z Beenhakkerem. Sam piłkarz tym rewelacjom zaprzeczył, ale nieoczekiwanie dodał, że kontuzja wcale mu się nie odnowiła, a taki był przecież oficjalny powód jego wyjazdu z Austrii. Jasne przepisy Faktem jest natomiast to, że zmiana w kadrze zespołu mogła nastąpić wyłącznie ze względu na stan zdrowia zawodnika. Może się tak stać do pierwszego meczu reprezentacji na turnieju i tylko za zgodą lekarzy rekomendowanych przez UEFA. Tak mówią przepisy. - Wszyscy zawodnicy mieli być zdrowi - to było moim głównym zadaniem - przekonuje Jerzy Grzywocz, lekarz kadry. - Wątpliwości mogą dotyczyć jedynie interpretacji stanu odnowienia kontuzji. Z mojego punktu widzenia jest to zatrzymanie się procesu rehabilitacji, a tak było w przypadku Kuby. Mieliśmy spore wątpliwości, czy piłkarz wykuruje się na czas. Gdyby został i wystąpił w meczu, mógłby sobie tylko zaszkodzić. Wspólnie ze sztabem zdecydowaliśmy się więc dokonać zmiany. Bez \"Żurawia\" Mało prawdopodobne, aby cała sprawa w jakikolwiek sposób wpłynęła na formę pozostałych piłkarzy. Bardziej zaprzątają sobie głowy porażką z Niemcami niż sprawami pozaboiskowymi. Nie zmartwiły ich także kolejne złe wiadomości z gabinetu lekarskiego. Maciej Żurawski ma już z głowy udział w EURO, bowiem naderwał mięsień czworogłowy uda. Stłuczony goleń ma z kolei Mariusz Lewandowski, ale on powinien być gotowy na czwartkowy mecz w Wiedniu z Austrią. Te wiadomości to jednak kolejna pożywka dla \"wszystkowiedzących\", którzy w pladze kontuzji będą zapewne doszukiwać się niekompetencji Leo. Sam Beenhakker jest spokojny o atmosferę w drużynie. Nie ma wątpliwości, że piłkarze szybko wrócą do pełnej dyspozycji psychicznej. - To są duże chłopaki i naprawdę mają ambicję grać na EURO - przekonywał selekcjoner. - Skopię im tyłki i wkrótce znów będą gotowi. Kolejna próba w czwartek...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama