Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ostatni cukier z Lublina

Rozmowa z Arturem Kotyrą, przewodniczącym Komitetu Obrony Cukrowni \"Lublin”
- Cieszyć się nie ma z czego, bo walkę o cukrownię przegraliśmy. Udało nam się jedynie wynegocjować dla załogi godne odejście z zakładu. Ci, którzy do 25 lipca zdecydują się dobrowolnie rozwiązać umowę dostaną średnio 80 tys. zł brutto odprawy. Jeśli ktoś będzie chciał założyć firmę też może liczyć na finansowe wsparcie. Do tego szkolenia zawodowe, pomoc w przekwalifikowaniu. - Na razie każdy się zastanawia. Prawda jest taka, że większość z nas pożegna się z zakładem po kilkudziesięciu latach pracy. Jesteśmy w wieku, w którym ciężko o nową posadę. Wielu było jedynymi żywicielami rodziny. Na jak długo wystarczy pieniędzy z odpraw? Przecież nie na zawsze. - Powiem szczerze - nie wiem, co robić. Jestem tym wszystkim oszołomiony, jeszcze do mnie nie dociera, że to koniec. Naprawdę wierzyłem, że uda się uratować ten zakład. A okazuje się, że to już ostatni cukier z Lublina... Ostatni po 112 latach. Rozmawiała Magdalena Bożko

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama