Reklama
Bąk: Miałem ochotę zabić sędziego
Rozmowa z Jackiem Bąkiem, kapitanem piłkarskiej reprezentacji Polski
- 15.06.2008 13:53
- Miałem ochotę zabić tego sędziego. Naprawdę czułem się, jakbym przegrał mecz, a nie zremisował.
- Aż tak bym nie demonizował. Ale zdarzyło się nam kilka prostych błędów, to fakt. Na szczęście mamy z tyłu świetnego bramkarza. Artur Boruc jest w wielkiej formie. Musimy go jednak trochę mniej eksploatować.
- A czy poza Leo ktoś miał? Pokazuje jednak, że jest Polakiem. Świetnie wkomponował się w drużynę, mało tego: staje się powoli jej liderem.
- \"Jedziemy\" do końca. Rywale mogą już grać na luzie, tamtejsza prasa spekuluje, że wystąpią w rezerwowym składzie. My musimy zagrać na całego i nie oglądać się na innych. Jak jeszcze jest szansa, trzeba spróbować.
- Jak dla mnie są najsłabszym zespołem w tej grupie. Ale to jest sport, może się zdarzyć, że cudem wygrają z Niemcami, Którym też może się zdarzyć słabszy mecz.
- Niewiele. Prawdę mówiąc w Wiedniu musiałby się zdarzyć cud.
- Czasem przychodzą nam takie myśli. Sam jestem strasznie zły, bo to już trzeci mój duży turniej i ciągle nic nie wygraliśmy.
- Jeszcze nie jestem przekonany. Decyzję ogłoszę niedługo po mistrzostwach. Na razie najważniejszy jest mecz z Chorwacją. Dopóki piłka w grze…
- W ogóle nie patrzę na to. Nieważne, czy to mecz numer 100, czy 68. Chcę skończyć grę, gdy już nie będę potrzebny drużynie.
- Na razie wiąże mnie jeszcze rok kontraktu z Austrią Wiedeń. A z Lublina nigdy się nie wyprowadziłem. Po zakończeniu gry na zamierzam tam wrócić na stałe, trenować, albo robić coś związanego ze sportem. Tam mam dom, rodzinę, przyjaciół i świetnie się czuję.
Reklama













Komentarze