Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłkarze zawiedli, Lublin kibicował (wideo)

\"Biało-czerwoni” w kiepskim stylu zakończyli mistrzostwa. Pewni awansu Chorwaci pozbawili nas resztek złudzeń.
W dodatku Niemcy nie dali większych szans Austriakom. W Klagenfurcie nie zawiedli jedynie kibice. Trener Chorwatów Slaven Bilić wystawiając w poniedziałek skład \"B” wyciągnął rękę do Leo Beenhakkera. Niestety, chorwaccy zmiennicy nie pozwolili się ograć. A po dwudziestu minutach \"biało-czerwoni” zaczęli... bronić się w meczu, który mieli wygrać 2:0. Polacy ospale rozgrywali piłkę, oddali przeciwnikowi środek boiska i nie zmusili Chorwatów do wysiłku. Tymczasem piłkarze Bilicia świetnie czytali grę rywali, umiejętnie przerywali akcje i wybijali Polaków z ofensywy. Nic dziwnego, że bramkami pachniało jedynie po ich akcjach. Gdyby nie Artur Boruc...

Lublin kibicował. Załadowane przez: Dziennik Wschodni. Zdjęcia i montaż Agnieszka Antoń
Tymczasem w korespondencyjnym spotkaniu Austriacy remisowali z Niemcami 0:0. Sporadyczne próby ataków gospodarzy kończyły się na szczelnej, niemieckiej defensywie. Niewiele dobrego wynikało również z gry drużyny Joachima Loewa, która choć długo rozgrywała piłkę, nie potrafiła stworzyć zbyt wielu strzeleckich sytuacji. Paradoksalnie, jedną z najciekawszych sytuacji w pierwszej odsłonie spotkania w Wiedniu było starcie selekcjonerów, którzy tak zaciekle walczyli w strefie przeznaczonej dla trenerów, że... arbiter główny odesłał ich na trybuny. Tuż po zmianie stron z Wiednia napłynął komunikat: Michael Ballack strzelił Austriakom z rzutu wolnego bramkę. Taki wynik dla Polaków oznaczał pożegnanie się z turniejem. W dodatku, w 52 min Chorwaci przebili się przez polską defensywę, a Artur Boruc musiał sięgnąć do siatki po strzale Ivana Klasnicia. Pod koniec spotkania w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Tomasz Zahorski. Ale chorwacki bramkarz obronił. Jechaliśmy na Euro z wielkimi nadziejami, rzeczywistość znów okazała się trudna dla polskiego kibica. Za to znów aktualny będzie dowcip: Na kogo trafią Polacy, gdy wyjdą ze swojej grupy? - Na rozwścieczonych kibiców na Okęciu. Ale przyczyn naszych niepowodzeń nie należy doszukiwać się w złej taktyce czy selekcji. Reprezentacja jest odzwierciedleniem naszego rodzimego futbolu - braku boisk i wykształconych trenerów. Paweł Grzegorczyk

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama