Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

To śpiewała Ordonka

Rozmowa z aktorką, Ewą Dałkowską
• Dziś o godz. 21 zaśpiewa pani w wirydarzu Muzeum Czechowicza przy ul. Złotej 3 największe przeboje Hanki Ordonówny? - W Teatrze Powszechnym zagrałam Ordonkę, śpiewałam jej piosenki. Kiedy byłam ostatnio w Lublinie, w podziemiach muzeum zobaczyłam wystawę słynnego archiwum gwiazdy. Wtedy też dowiedziałam się o hipotezie, że Ordonka mogła urodzić się w Lublinie. Dziś zaśpiewam jej największe przeboje. • Ordonka zachwycała publiczność przed wojną, dziś ludzie interesują się jej biografią, zbierają czarne płyty, na You Tube można zobaczyć fragmenty przedwojennych filmów. Moda? - Podczas pracy nad spektaklem dużo rozmawiałam z Zygmuntem Kęstowiczem, który znał Ordonkę. To była bardzo dobra kobieta. Wspominał, że jako mały chłopiec statystował w spektaklu. Wraz z kolegą wjeżdżali na scenę z wózkiem, w którym były gorące kiełbaski. Po spektaklu chłopcy mogli je zjeść. I tak codziennie. Dopiero potem dowiedział się, że za kiełbaski zapłaciła Ordonka. - Miała wielkie serce. Stefania Grodzieńska mi opowiadała, że podczas jednego z występów w kabarecie miała oddzielną garderobę. Nagle wstała naga - miała piękne alabastrowe ciało - i z różą poszła spacerować po korytarzach. Podchodziła do mężczyzn, rozmawiała, wróciła. To była barwna postać. Ale nie to jest najważniejsze. - Do końca życia wspierała ludzi. Nawet kiedy była bardzo chora i nie mogła śpiewać. Miałam w ręce jej listy, wiersze. Zapraszam na wieczór z Ordonką.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama