Rozmowa z Arturem Borucem bramkarzem reprezentacji Polski
Notował Waldemar Mazgaj, Klagenfurt
18.06.2008 12:09
- Żartuje pan. Jestem wk...y na to wszystko. Swojej postawy nie muszę się wstydzić, ale co z tego, gdy znów jedziemy z wielkiej imprezy z niczym. Przyznaję, że liczyłem na więcej.
- Ja nie jestem typem, który ocenia innych. O to jak graliśmy proszę zapytać trenera. W eliminacjach potrafiliśmy wygrywać, jednak mistrzostwa powodują więcej presji. Zabrakło większej koncentracji i być może umiejętności.
- Nie dzielę spotkań na łatwe i trudne, tylko na wygrane, przegrane i zremisowane. A jaki był nasz wynik, to wszyscy widzieliśmy. Najgorzej grało się z Chorwatami. Musieliśmy być najbardziej zestresowani, bo każdy stracony gol pozbawiał nas złudzeń.
- Z jednej strony byłem zły, że nie mogę być przy żonie, z drugiej - że znów tracimy szansę na wygranie czegoś na Euro. A pan ma dzieci?
- To zobaczy pan, co czuje ojciec w chwilach narodzin pierwszego dziecka.
- Który to już raz... Nic o tym nie wiem, jestem piłkarzem Celticu Glasgow. Wracam do kraju, do żony i Aleksa.
Komentarze