- Było takie zdarzenie, ale to nie jest żadna sensacja. Od czasu do czasu na różnych basenach takie rzeczy się zdarzają - mówi Antoni Rękas, dyrektor MOSiR w Puławach. - Na tej części basenu było wtedy dwóch ratowników, nie mogli się jednak tym zająć, bo ich zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa kąpiącym się. Został więc wezwany trzeci ratownik, który usunął nieczystości. Po zdarzeniu dochlorowaliśmy wodę i sprawdziliśmy jej parametry. Okazało się, że nie ma zagrożenia i jej wymiana nie jest konieczna.
Jak tłumaczy sanepid, nie ma przepisów, które zmuszałyby właściciela basenu do zgłoszenia takiego zdarzenia i przeprowadzenia badań pod względem mikrobiologicznym. Ze względów bezpieczeństwa powinien to jednak zrobić. - To pozwoliłoby uniknąć wszelkich podejrzeń w sytuacji, kiedy ktoś zachorowałby i przyczyny szukałby właśnie w stanie wody w basenie, w którym się wcześniej kąpał - mówi Mariusz Grochowski z puławskiego sanepidu.
Dodaje, że do tej pory nie było żadnych zastrzeżeń do stanu wody w basenie MOSiRu. Potwierdziła to także ostatnia kontrola w ubiegłym tygodniu.
Fekalia w aquaparku w Puławach. MOSiR: wymiana wody nie jest konieczna
W poniedziałek ludzie korzystający z basenu należącego do puławskiego MOSiRu zauważyli pływające fekalia. Dyrekcja uspokaja, że woda została dochlorowana i z basenu można korzystać bez obaw.
- 29.07.2014 19:22

Reklama













Komentarze