Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprzedaję gwiazdki z nieba

Rozmowa z Rafałem Sadownikiem ze Stowarzyszenia Sztuczne, pomysłodawcą Festiwalu Sztukmistrzów w Lublinie
- Zaczęło się od wozu kuglarskiego, który pojawił się rok temu na Jarmarku Jagiellońskim. Byłem zakonnikiem, który ciągnął wóz. Miałem kuferek pełen zaczarowanych rzeczy. Sprzedawałem łzy Abelarda, szarańczę egipską i gwiazdki z nieba. Nasz wóz był oblegany przez publiczność. - Towarzyszyli nam kuglarze. Formuła przenośnego cyrku chwyciła za serce dużych i małych. Pojechaliśmy na jarmarki do Kazimierza, Zamościa, Świdnika, na zamek w Janowcu. Jeszcze bardziej się spodobało. Spotkaliśmy się z Rafałem Kozińskim i Grzegorzem Rzepeckim z Centrum Kultury. Przegadaliśmy pomysł na festiwal poświęcony Jaszy z Lublina, linoskoczkowi, bohaterowi książki Singera \"Sztukmistrz z Lublina”. No i mamy największe święto kuglarzy i sztukmistrzów w Polsce. - Stanisław Piasecki, artysta cyrkowy, specjalizujący się w chodzeniu po linie. Widowisko reżyseruje Michał Chmielewski, który zrobił spektakl \"Sztukmistrz z Lublina”. - To plotka. - W niedzielę o 17 wjedzie deptakiem na Stare Miasto. Nad placem Po farze będzie rozpięta lina na wysokości 4 metrów. Piasecki przejdzie nad miejscem po prezbiterium św. Michała. Nie będzie miał żadnej asekuracji. Rozmawiał Waldemar Sulisz

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama