Mieszkańcy Pana Balcera boją się groźnych czworonogów
Codziennie widzę kobietę, która spaceruje z amstaffem bez kagańca. To kompletna nieodpowiedzialność - irytuje się pani Teresa.
- 06.07.2008 18:28
Mieszkańcy nie wiedzą, jak poradzić sobie z tym problemem. Interweniowali już w tej sprawie w administracji osiedla.
- Proszę sobie wyobrazić, że tak groźny pies jak amstaff spaceruje bez kagańca i to obok placu zabaw - dodaje pani Teresa - Tym bardziej jest to bulwesujące, że już na jedną osobę się rzucił. Zwracałam wprawdzie uwagę właścicielce, ale ona nic sobie z tego nie robiła.
To nie jedyny taki przypadek. Bo po osiedlu spacerują także inne niebezpieczne psy bez kagańców.
- Gdy mijam pewnego rottweilera, od razu biorę dziecko na ręce. Trzeba być osobą zupełnie pozbawioną wyobraźni, aby wychodzić z takim psem bez kagańca. Jeśli właściciel jest tak nieodpowiedzialny i głupi, to czego można spodziewać się po psie? - irytuje się pan Krzysztof.
Widok psów groźnych ras, spacerujących bez kagańca w końcu tak zdenerwował mieszkańców ulicy Pana Balcera, że sprawa trafiła do administracji osiedla. W sumie tego typu zgłoszeń było już kilka.
- Niestety, te zgłoszenia są często anonimowe. Nasi lokatorzy skarżą się na właścicieli psów bez wskazywania na konkretną osobę. W takim przypadku bardzo trudno jest dotrzeć do posiadacza psa. Ale mieliśmy także konkretne zgłoszenie z ulicy Pana Balcera 12. Wtedy wysłaliśmy do właścicielki czworonoga dzielnicowego - wyjaśnia Teresa Zwolska z administracji osiedla.
Dodatkowo na tablicach ogłoszeniowych w blokach administracja powiesiła naklejki, które mają przypominać o obowiązku wychodzenia z psem na smyczy oraz w kagańcu. Na razie apele na wiele się nie zdają. Jednym z rozwiązań może być telefon do Straży Miejskiej.
Reklama
Komentarze