Reklama
Budowa mostu poległa na unijnych procedurach
Stary most w ciągu ul. Fabrycznej się sypie. Budowa nowego miała zacząć się w tym roku. Nic z tego.
- 07.07.2008 19:06
- Konstrukcja mostu jest osłabiona. Filary są spękane - wylicza Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów w lubelskim Urzędzie Miasta. - To nie jest taki stan, który wymagałby natychmiastowego zamknięcia ruchu, ale remont trzeba przeprowadzić niezwłocznie. Nie można tej decyzji odkładać w nieskończoność - przyznaje.
Plany zakładały nie tyle remont starego mostu przez Czerniejówkę, co budowę nowego. Nowa przeprawa będzie wyższa, by była gotowa na przyjęcie ewentualnej powodzi. Most będzie mieć w sumie osiem pasów ruchu: cztery w stronę Majdanka i cztery w przeciwną.
Projekty już są. Nie ma za to pieniędzy. Miasto chce dostać unijną dotację. Ale by w ogóle móc starać się o unijne pieniądze, miasto będzie musiało wcześniej... porozmawiać o moście z mieszkańcami. Tymczasem urzędnicy, tworząc projekty nowego mostu, opierali się na Ustawie prawo ochrony środowiska, która okazała się niezgodna z unijną dyrektywą z 1985 r.
- Zgodnie z nią tego typu inwestycje drogowe muszą wcześniej być poddane konsultacjom społecznym - wyjaśnia Eugeniusz Wojtaś, zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju i Funduszy Europejskich w Urzędzie Miasta. - Muszą to być czynne konsultacje z udziałem mieszkańców i organizacji ekologicznych.
- Sami się jeszcze drapiemy w głowę, jak to ma wyglądać - mówi Marek Młynarczyk, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji w Urzędzie Miasta. Ale tych procedur nie da się przeskoczyć. - Bo byłoby to równoznaczne z rezygnacją z ubiegania się o dofinansowanie - dodaje. Jeszcze bardziej ryzykowne byłoby liczenie na to, że ktoś z unijnych urzędników przeoczy to, że nie przeprowadziliśmy konsultacji. - Bo jeśli w ciągu pięciu lat ktoś się doszuka uchybień, to otrzymane z unii pieniądze trzeba będzie zwrócić z odsetkami - ostrzega Wojtaś.
Dziś w sprawie mostu ma się odbyć specjalna narada u prezydenta.
Reklama

Komentarze