Reklama
- Taksówkarzem jestem już od 10 lat.
- Nie bardzo. W Zamościu jeździ ponad 200 taksówek, więc jak na takie małe miasto konkurencja jest dosyć duża. Poza tym, ludzie w większości mają już samochody, więc jeżdżą swoimi autami. Standardowo kurs po mieście waha się w granicach od 6 do 15 zł, w zależności od taryfy.
- W niedzielę i święta oraz w dni powszednie od godziny 22 do 6 rano jest droższa stawka.
- Niestety, ten obowiązek spoczywa na właścicielu pojazdu, czyli na mnie.
- Kiedyś zdarzył mi się kurs aż do Kołobrzegu. Ale tylko raz miałem takie szczęście. Zazwyczaj kursuję po mieście i po bliskich okolicach.
- Tak, czasami zatrzymują, ale w celu rutynowej kontroli. Sprawdza nas też Inspekcja Transportu Drogowego.
- Raz mi się zdarzyło. Oczywiście, go przyjąłem. W przeciwnym razie miałbym sprawę w sądzie grodzkim, którą mógłbym przegrać. W takim wypadku byłbym już karany i w konsekwencji straciłbym licencję taksówkarza.
- Jakbym nie lubił, to przez te 10 lat znalazłbym coś innego. Mimo że dużych pieniędzy na tym zarobić się nie da, to lubię tę robotę, bo można poznać wielu ciekawych ludzi.
Rozmawiał Michał Kyc
Reklama













Komentarze