Reklama
Trzęsienie ziemi w Wydziale Architektury
Nie tylko na Rudniku, ale także w innych dzielnicach mogły być używane dwie wersje planu zagospodarowania przestrzennego.
- 18.07.2008 20:30
Niepokojące sygnały płyną z LSM i os. Nałkowskich. A może być ich więcej.
W ostatnich latach to najpoważniejsza afera w Ratuszu. Prawnicy badają, czy trzeba będzie uchylać pozwolenia na budowę stojących już domów. Bo nad miastem wisi groźba wypłaty wielomilionowych odszkodowań.
Plan zagospodarowania to główny dokument mówiący, która działka jest pod sklepy, która pod mieszkania i czy mają to być domki, czy bloki. Uchwala go Rada Miasta. A urzędnicy nie mogą wydać pozwolenia na budowę czegoś, co jest z planem niezgodne.
Pierwsi alarm wszczęli mieszkańcy ul. Dożynkowej. Ustalili, że Ratusz używał dwóch map dzielnicy Rudnik. Jedna przewidywała tylko domki jednorodzinne, druga pozwalała na bloki. Wybuchł skandal. Ratusz nie wiedział, którą z map uchwalono w 2002 r. Ustaliła to dopiero biegła z Krakowa. I wyszło na to, że ważna jest mapa bez zgody na bloki.
Są już kolejne sygnały. - Dotyczą osiedli Nałkowskich i LSM i są bardzo niepokojące - przyznaje Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta. Szczegółów jednak nie ujawnia. - Na tych terenach albo zbudowano już bloki, albo budowy trwają - dodaje Stanisław Fic, zastępca prezydenta. Prawdopodobnie potrzebne będą kolejne drogie ekspertyzy.
W opinii o Rudniku biegła stwierdza jasno, że wszelkie pozwolenia wydane w oparciu o nielegalną mapę \"są wydane z rażącym naruszeniem prawa, co powinno skutkować stwierdzeniem nieważności tych decyzji przez właściwy organ wyższej instancji”. I tak może być w innych dzielnicach.
Jeśli pozwolenia na budowę okażą się nieważne, inwestorzy będą mogli żądać od miasta wielkich odszkodowań. - Musimy się z tym liczyć - potwierdza Fic. Kwoty będą ogromne, jeśli będą dotyczyć już stojących domów. Oprócz deweloperów o kasę mogliby się też starać lokatorzy.
Ile budów w spornym obszarze zatwierdził Ratusz? Wczoraj urząd oznajmił jedynie, że w zeszłym roku wydał dwa pozwolenia. Ile było ich od 2002 roku? Ile oparto na złej mapie? Nie doczekaliśmy się odpowiedzi.
Pytana przez dziennikarzy, czy nieprawidłowości mogą dotyczyć wszystkich uchwalonych do tej pory części planu zagospodarowania Lublina, prezydent Kołodziej-Wnuk stwierdziła: Istnieje takie prawdopodobieństwo.
Reklama
Komentarze