Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Biegał po ulicy z maczetą

Po ulicy Górskiej w Lublinie chodził mężczyzna, który wymachiwał i groził maczetą. W jego mieszkaniu policja znalazła ponad 4 tys. sztuk amunicji.
Wczoraj po południu na komendę policji zadzwonił mężczyzna, któremu 69-letni Bernard L. wygrażał maczetą. Funkcjonariusze pojechali na miejsce. - Funkcjonariusze zastali Bernarda L. opartego o płotek przed blokiem - mówi Piotra Branica, z biura prasowego KMP w Lublinie. - Okazało się, że mężczyzna rzeczywiście trzyma w ręku maczetę. Policjanci odebrali mu niebezpieczne narzędzie. Bernard L. tłumaczył się, że mężczyzna, który wezwał policję nazwał go pedofilem. Bał się, że zostanie zaatakowany przez jego kolegów. Do obrony wziął więc maczetę. Bernard L. sam też przyznał policjantom, że w domu ma amunicję. Było tam 4,6 tys. sztuk amunicji do KBKS-u i 66 sztuk amunicji do pistoletu TT. Mężczyzna tłumaczył, że amunicja została mu z Klubu Strzeleckiego, do którego należał jeszcze w latach 80-tych. Trafił do izby zatrzymań. Miał 1,5 promila alkoholu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama