Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strażak nigdy się nie nudzi

Rozmowa z Andrzejem Szozdą z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu
- Przede wszystkim musi to być mężczyzna przed 30 rokiem życia, niekarany i musi mieć kategorię A oraz uregulowany stosunek do służby wojskowej. Mile widziane jest też prawo jazdy z kategorią C lub C+E. Podczas poboru do straży odbywają się testy sprawnościowe, m.in. podciąganie na drążku i przebiegnięcie dystansów na 1000 i na 50 m w określonym czasie, który przekłada się na punkty. Następnie odbywa się 3-miesięczne szkolenie strażackie w zakresie praktycznym i teoretycznym. Po jego zakończeniu rozpoczyna się służba. - Generalnie dzień strażaka można podzielić na trzy etapy: samodoskonalenie, czuwanie i odpoczynek. Dzień rozpoczyna zbiórka, podczas której następuje przejęcie sprzętu przez następną zmianę. To nieprawda, że strażacy się nudzą, jak nie jadą na akcję. Musimy doprowadzić samochody do stanu używalności, po akcji trzeba umyć węże i inne sprzęty, których używaliśmy. Ponadto, doskonalimy swoją sprawność fizyczną. Jest też czas na chwilkę odpoczynku, ale nie można powiedzieć, że nic nie robimy. - Ogólnie liczba pożarów i miejscowych zagrożeń spadła w stosunku do ubiegłego roku. Więcej jest zagrożeń miejscowych niż pożarów. - Mam tu na myśli wypadki drogowe, podtopienia, usuwanie skutków burz. - Niestety tak. Nie mamy na to wpływu. Ale uprzedzam, że zawsze mamy wyświetlone numery, z których przychodzi zgłoszenie, dodatkowo rozmowa jest rejestrowana na urządzeniu nagrywającym. - W ubiegłym roku mieliśmy za zadanie wyciągnięcie konia z piwnicy. Pamiętam też sytuację, kiedy musieliśmy ściągnąć spadochroniarza, który niefortunnie wylądował na drzewie. Rozmawiał Michał Kyc

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama