Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chwyciłbym za broń

Rozmowa z Karolem Kucharzewskim ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej
• W piątek, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, rozdawał pan mieszkańcom Lublina ulotki o Powstaniu Warszawskim. Jak reagowali przechodnie? - Nie widać wielkiego zainteresowania. Przed chwilą wręczyłem ulotki dwóm dziewczynom. Nawet nie spojrzały, od razu je zgięły i pewnie chwilę potem wyrzuciły do kosza. Obawiam się, że słowa \"patriotyzm” i \"wolność” straciły dziś na wartości. Na pewno nie mają takiego znaczenia, jak wtedy, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. • W powstaniu brali udział pana rówieśnicy. Wyobraża pan sobie, że historia mogłaby się powtórzyć? - Harcerze dokonali wtedy heroicznego czynu. Podobnie jak cały polski naród. W walce o wolność polało się mnóstwo krwi. Nie wiem, czy dziś, jako społeczeństwo, bylibyśmy zdolni do takiego poświęcenia. • A harcerze ruszyliby do walki? - Bycie harcerzem dziś to wielkie wyzwanie. Spotykamy się z nieprzyjaznymi reakcjami: śmiechem, kpiną, nawet agresją. Jest nas znacznie mniej niż kiedyś, nie mamy takiego autorytetu, jakim cieszyli się harcerze w czasie wojny. A jednak chcemy wychowywać młodych ludzi w duchu patriotycznym, w oparciu o takie ideały, jak służba Bogu i Polsce. Ale to dziś dużo trudniejsze niż kiedyś. Gdybym jednak w tej chwili musiał chwycić za broń, pewnie bym się nie wahał. Rozmawiała Magdalena Bożko

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama