Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Elektrodą w głód

Rozmowa z Adrianem Olszakiem z gabinetu biorezonansowego Bicom
- Przede wszystkim jest bezbolesna i bezinwazyjna. Przed przystąpieniem do zabiegu umieszczamy niedopałek papierosa w elektrodzie kubkowej podłączonej do aparatu Bicom. Palacz jest podłączony do tego samego aparatu za pomocą elektrod. Po uruchomieniu odpowiedniego programu zachodzi reakcja, która pomaga wygasić głód nikotynowy. Zabieg trwa około 25 minut. - Jeśli osoba paląca ma silną wolę i naprawdę chce rzucić palenie - to tak. Skuteczność tej metody wynosi około 90 proc. - bez względu na ilość wypalanych papierosów oraz staż palenia. Głód nikotynowy ustępuje w ciągu 2-12 godzin od zabiegu. Po 10-14 dniach trzeba tylko zapanować nad odruchowym sięganiem po papierosa - krótko mówiąc, zaczyna się walka z uzależnieniem psychicznym. Większość wychodzi z niej obronną ręką. - Z roku na rok coraz więcej. Metoda jest znana w Polsce od niedawna, stąd wiele osób podchodzi do niej z rezerwą - jak do każdej nowości. Częściej zaglądają do nas mężczyźni niż kobiety, na dodatek coraz młodsi. Myślę, że nastała po prostu moda na niepalenie. Dlatego nasi pacjenci to często licealiści oraz studenci. Najmłodszą nałogową palaczką, której pomogliśmy, była 14-letnia dziewczyna.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama