Reklama
Konserwator zaprojektował za nas
Rozmowa dnia ze Stanisławem Ficem, wiceprezydentem Lublina
- 17.08.2008 18:45
• Wojewódzki konserwator zabytków precyzyjnie określił co i jak bardzo można zmienić przebudowując plac Litewski. Nie można ruszać pomnika Unii Lubelskiej. Za to można ingerować w zieleń, przestawiać pomniki, a wręcz zabrać Józefa Piłsudskiego. Zupełnie zmienić fontannę i plac zabaw. Co pan na to?
- Jestem zszokowany. Do sprawy Placu Litewskiego został powołany specjalny zespół ekspertów, wybitnych architektów m.in. z Politechniki Krakowskiej. Mają przygotować warsztaty, w których jesienią wezmą udział architekci z całego świata. Jak najszybciej przekażemy im te wytyczne. Według mojego wstępnego spojrzenia, według tych wytycznych na placu nie można zrobić po prostu nic.
• Jak to nic? Konserwator zabrania jedynie budowania nowych budynków czy parkingu podziemnego…
- …powołując się na \"prawdopodobny niekorzystny wpływ na warunki gruntowo-wodne”. A co ma jedno do drugiego? Ten sam konserwator zgodził się na wybudowanie kilku pięter w głąb ziemi przy ul. Świętoduskiej, kilkaset metrów od placu Litewskiego. Przecież to jest XXI wiek. Technologia budowlana pozwala budować wszystko dosłownie wszędzie.
- Ale te wytyczne blokują zrobienie czegokolwiek z placem Litewskim. Trochę przypomina mi się sprawa słynnego murku u zbiegu ul. Radziwiłłowskiej i 3 Maja, którego nie można było zburzyć, bo konserwator zabraniał. A przez to nie można było przebudować jednego z najbardziej zakorkowanych skrzyżowań w centrum.
- Ale blokuje dyskusję o tym, w którym kierunku te zmiany miałyby iść. Dajmy szansę architektom i mieszkańcom wybrania takiego placu, jaki chcą mieć. A nie takiego, jaki chce konserwator. Czytając te wytyczne można odnieść wrażenie, że konserwator już zaprojektował ten plac. Za nas wszystkich.
Reklama

Komentarze