Reklama
W czwartek Polacy nie dorzucili żadnego krążka do medalowego worka.
Nie udało się dopłynąć do podium Mateuszowi Kusznierewiczowi i Mateuszowi Życkiemu. \"Biało czerwoni” reprezentujący nasz kraj w żeglarskiej klasie Star wygrali nawet ostatni, medalowy wyścig, ale w końcowym rozrachunku zajęli tylko czwartą lokatę.
\"Oczko” niżej swój wyścig na 110 m przez płotki zakończył Artur Noga, jedyny biały zawodnik w finałowej stawce. Jak na 20-latka i debiutanta na igrzyskach olimpijskich wynik bardzo dobry.
Fatalnie spisali się zapaśnicy w stylu wolnym, a wśród nich zawodnik Górnika Łęczna Bartłomiej Bartnicki. Wszyscy nasi reprezentanci odpadli z turnieju już po I rundzie. W kategorii 84 kg przegrał Radosław Horbik, w 96 kg Mateusz Gucman, a Bartnicki w 120 kg.
Nieźle zaprezentowała się jedyna Polka w konkursie rzutu oszczepem - Barbara Madejczyk. Nasza zawodniczka cztery lata temu w Atenach zajęła 12 lokatę, a w Pekinie ukończyła zawody na siódmym miejscu z wynikiem 62, 02 m.
Żadnej z trzech Polek startujących w eliminacjach biegu na 1500 m nie udało się awansować do finału. Najlepsza była jednak jedna z reprezentantek Lubelszczyzny Anna Jakubczak-Pawelec, która w swojej serii była siódma i dało jej to 12 miejsce w klasyfikacji ogólnej. 13 była Sylwia Ejdys, a najgorzej powiodło się Lidii Chojeckiej, bo była dopiero 31.
Wielkich szans w rywalizacji z reprezentantem Chin i trzykrotnym mistrzem świata Wang Liqinem nie miał w III rundzie turnieju tenisa stołowego Lucjan Błaszczyk. Nasz zawodnik poległ 0:4,a rywal był całkowicie poza zasięgiem Polaka. - Chińczyk sprawiał wrażenie, jakby był bohaterem filmu Matrix. Po niektórych moich zagraniach wielu europejskich zawodników nawet by się nie ruszyło, a on mnie kontrował - dziwił się tuż po swoim meczu Błaszczyk.
Sensacją czwartkowego dnia w Pekinie był z kolei start amerykańskich sztafet na 4 x 100 m. Zarówno pań, jak i panów z USA zabraknie w finałach, po tym jak...zgubili pałeczki. Polacy nie mają się, więc czego wstydzić, bo przytrafiło im się to samo, tyle, że już na pierwszej zmianie.
Z Pekinu napłynęły też równie kiepskie wieści na temat polskich działaczy. Jerzy Sudoł - trener lekkiej atletyki i wiceprezes Polskiego Związku w tej dyscyplinie za złamanie regulaminu naszej ekipy został odesłany do kraju. Z kolei Andrzej Baczewski, działacz PKOl i Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich zmarł na zawał serca.
Szanse na kolejne medale będą mieli nasi kajakarze. \"Biało-czerwoni” na 12 możliwych finałów wystartują aż w ośmiu. Cztery osady powalczą w piątek, a pozostałe zaprezentują się w sobotę.
Reklama













Komentarze